Перейти к содержимому

Zagrajmy w Diablo 2 cz 73--Robak ohydy--

Luki8009

0:00 / 0:00

Zagrajmy w Diablo 2 cz 73--Robak ohydy--

1 932 просмотра · 15 л. назад
Luki8009
2,81 тыс. подписчиков
1 932 просмотра · 15 л. назад
Powoli nad Kanionem Maga zapadał zmrok zakrywając ciemnym płaszczem niewyraźne już kontury ogromnych kamiennych grobowców.Przy jednym z nich koło ledwo tlącego się ogniska dostrzec można było sylwetki dwóch osób najwyraźniej zbierających się do dalszej drogi. --Powinnaś wracać Kyle ( powiedział stanowczym głosem Acadwach zwijając koc i próbując upchać go do swojego plecaka)--Dość mi już kochana pomogłaś jednak tym razem muszę poradzić sobie sam.Cholerne talizmany zajmują większą część plecaka (Zaklną palladyn próbując upchać do jednej z przegród koc.) --Dlaczego tak mówisz ?( Spytała z żalem w głosie Kyle )--Już nie jestem ci potrzebna? --Nie nie jesteś ( Odparł łamiącym się głosem Acadwach próbując stłumić emocje.Musiał być stanowczy.Obiecał to sobie wczoraj podejmując decyzję o nie narażaniu więcej na niebezpieczeństwa Kyle.Jeszcze miesiąc temu była dla niego zwykłą łuczniczką.Najemnikiem gotowym wspomóc go w walce za odpowiednią opłatę.teraz jednak wszystko się zmieniło.teraz była kimś znacznie ważniejszym i nigdy by sobie nie wybaczył gdyby jej się coś stało.Teraz była jego ukochana Kyle.)--twoje miejsce jest wśród sióstr Kyle.tam im się bardziej przydasz niż mi tutaj.Ja już nie potrzebuję ani ciebie ani twojej pomocy.( Zakończył Acadwach obracając się plecami do Kyle próbując ukryć ogromny ból jaki mu sprawiły słowa wypowiedziane do łuczniczki) --Ale ja....(Kyle nie mogła wydusić z siebie ani słowa rażona przemową Acadwacha .Czuła jak po policzkach spływały jej łzy.Poczuła ogromny ciężar w piersi i powoli opadła na kolana śledząc w milczeniu oddalającego się palladyna w stronę kamiennych wrót prowadzących do grobowca.Nagle poczuła ogromny ból przeszywający cała jej głowę który natychmiast ustąpił a na jego miejsce pojawiły się słowa ....Słowa które usłyszała dawno temu.Słowa których nigdy nie zapomniała.tego jednego mogła być pewna.Słowa mamy. --"Sami decydujemy o swoim losie.Nikt ani nic za nas tego nie zrobi.Żaden duchowny Żaden nauczyciel,żadne matki ani ojcowie za nas tego nie zrobią.Tylko my sami kochana Kyle.Pamiętaj o tym że jest tylko jeden nieomylny doradca .Twoje serce...." Kyle wstając powoli z piasku ścisnęła mocno w ręce "Pieśń zamętu" --Sama najlepiej wiem gdzie moje miejsce i komu jestem potrzebna .(Powiedziała pewnym głosem łuczniczka i ruszyła i ruszyła śladem Acadwacha do mrocznego grobowca.........