NIE PODDAM SIĘ
L.E.K.
0:00 / 0:00
NIE PODDAM SIĘ
34 просмотра · 1 месяц назад
L.E.K.
1 подписчик
34 просмотра · 1 месяц назад
Mówili, że jestem nikim...
Przez jakiś czas,
Sama w to wierzyłam.
A potem życie,
Zabrało mi prawie wszystko.
Prawie.
Wychowałam się tam,
Gdzie cisza nie oznaczała spokoju.
Gdzie słowa zostawały na długo,
Nawet kiedy drzwi już się zamknęły.
Nauczyłam się śmiać,
Kiedy w środku wszystko bolało.
Zakładałam kolejne maski,
Żeby ktoś w końcu chciał zostać.
I tak długo uciekałam od siebie,
Aż przestałam wiedzieć,
Kim jestem bez strachu.
A później przyszła noc,
Której nie chcę pamiętać.
I przez chwilę,
Naprawdę myślałam,
Że to już wszystko.
Ale gdzieś pod tym strachem
Wciąż biło moje serce.
Cicho.
Ale biło.
Nie poddam się.
Nawet jeśli świat,
Spróbuje zabrać mi oddech.
Nie poddam się.
Nawet jeśli jeszcze nieraz,
Upadnę na kolana.
Przeszłam przez piekło,
I nadal potrafię czuć.
Mam blizny, mam lęk,
Mam dni, których nie rozumiem...
Ale jestem tutaj.
I dopóki oddycham,
Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa.
Jeszcze oddycham...
Jeszcze jestem...
Jeszcze idę...
Nie poddam się.
Uciekłam z miejsca,
Które miało być ratunkiem.
Wracałam z niczym,
Poza tym, czego nie dało się zostawić.
Wstyd szedł za mną,
Jak cień.
Bałam się zapukać,
Do drzwi ludzi, których kiedyś zraniłam.
Bałam się własnego imienia.
A jednak...
Jedne drzwi się otworzyły.
Nie pytano,
Czy zasługuję.
Po prostu:
„Wejdź.”
I pierwszy raz ktoś pokazał mi,
Że pomoc nie zawsze ma swoją cenę.
Że można zostać,
Bez składania obietnic.
Że można trzymać czyjąś dłoń
I niczego w zamian nie żądać.
Nie poddam się.
Nawet jeśli świat,
Spróbuje zabrać mi oddech.
Nie poddam się.
Nawet jeśli jeszcze nieraz,
Upadnę na kolana.
Przeszłam przez piekło,
I nadal potrafię czuć.
Mam blizny, mam lęk,
Mam dni, których nie rozumiem...
Ale jestem tutaj.
I dopóki oddycham,
Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa.
A kiedy przyszła choroba...
Pomyślałam:
„Naprawdę jeszcze to?”
Szpitalne światła.
Długie noce.
Zmęczone ciało.
I czyjaś dłoń,
Zaciskająca się na mojej.
Nie pozwolono mi przechodzić przez to samej.
Więc walczyłam.
Nie pięknie.
Nie bohatersko.
Po prostu...
Dzień po dniu.
I jeśli dzisiaj ktoś słucha tego,
W swoim własnym piekle...
Nie będę mówić:
„będzie łatwo.”
Nie będzie.
Nie powiem:
„nie bój się.”
Możesz się bać.
Możesz płakać.
Możesz nie wiedzieć,
Co zrobić jutro.
Tylko...
Nie kończ swojej historii dzisiaj.
Nie poddam się!
Choćbym miała wstać,
Po raz setny.
Nie poddam się!
Choćby moje nogi,
Drżały ze strachu.
Przeszłam przez piekło,
I nie zabrało mi wszystkiego.
Bo zostało coś,
Czego nie potrafiło zniszczyć.
Moje życie.
Mój głos.
Moje jutro.
Jeszcze żyję...
Jeszcze jestem...
Jeszcze mogę kochać...
Jeszcze mogę marzyć...
Nie poddam się!
Nie dlatego,
Że jestem silniejsza od wszystkich.
Tylko dlatego,
Że wiem już jedno:
Nie muszę wygrać całego życia dzisiaj.
Wystarczy...
jeden krok.
Jeszcze jeden.
I jeszcze jeden.
Kiedyś patrzyłam w lustro,
I nie chciałam widzieć siebie.
Dzisiaj patrzę,
I widzę kogoś,
Kto przetrwał.
Nie jestem tą samą osobą.
I dobrze.
Bo ta dziewczyna,
Która kiedyś myślała,
Że nie zasługuje na życie...
Dzisiaj uczy się je kochać.
Jeśli właśnie jesteś w swoim piekle...
Wytrzymaj jeszcze jeden dzień.
Nie musisz wiedzieć,
Co będzie potem.
Po prostu...
Nie poddawaj się.