Перейти к содержимому

ANARCHIA - Dzienny Małżonek

Dzienny Małżonek

0:00 / 0:00

ANARCHIA - Dzienny Małżonek

2 075 просмотров · 2 нед. назад
Dzienny Małżonek
18 тыс. подписчиков
2 075 просмотров · 2 нед. назад
ANARCHIA — wszyscy chcą rządzić. Kto chce odpowiadać? Odsyłanie od drzwi do drzwi. Obietnice przed wyborami. Niekończące się kłótnie na ekranach. A kiedy przychodzi rachunek, odbiorcą zawsze jest obywatel. Ten utwór to gniewny komentarz do chaosu, podwójnych standardów i rozmywania odpowiedzialności. Do poczucia, że człowiek musi pilnować każdego terminu, podczas gdy wielkie obietnice potrafią zniknąć bez śladu. Ciuchy Dziennego Małżonka możesz zakupić na - https://dzienny-malzonek-shop.fourthw... Facebook - https://www.facebook.com/profile.php?... Spotify - https://open.spotify.com/artist/0Scjr... Jeżeli Ci się podoba możesz mnie wspomóc na https://buycoffee.to/dziennymalzonek 🎮 Dołącz do serwera Discord:   / discord   Tekst: [verse 1: male, gritty, restrained] Wczoraj na skwerze wycięli nam drzewa. Dziś plakat mówi: „Tu przyszłość dojrzewa”. Na dawnym skrócie wyrasta nam płot. Bez przepustki przechodzi już tylko kot. Na otwarcie będzie wstęga i mowa. Dla dzieci — trawa plastikowa. Ktoś zrobi zdjęcie, oficjalna treść, Ktoś szepnie dziecku: „Tam nie wolno wejść”. [chorus: male, raw, melodic] Anarchia — każdy ciągnie koc. Jednemu ciepło, reszta drży przez noc. Kto wyniósł drzwi, poucza nas, że trzeba zamknąć dom na czas. Anarchia — to drogi garnitur. Pod stołem umowa, na stole plik kwitów. Zgodnie z ustawą, wszystko legalnie, Tylko ten dom nam się sypie fatalnie. [verse 2: male, rhythmic, bitter] Wujek na układy psioczy od rana. Dla syna posada już zaklepana. „Przecież zdolny chłopak, ma dyplom i talent”. O zdolnych bez wujka nie mówi się wcale. Siedzą z podaniem, czekają na cud, A tamci od kuchni spijają już miód. Pytam, czy właśnie nie robi tak sam. „Ty jeszcze młody. Ja życie znam”. [verse 3: male, sharper, building] Pod blokiem ktoś krzyczy, ktoś komuś drzwi kopie. Sąsiad podgłaśnia wiadomości o Europie. W telewizorze pan mówi o cnotach, Za ścianą kobieta dławi się w szlochach. Jutro na grupie ktoś spyta z przejęciem: „Straszne to było. Ma ktoś może zdjęcie?” Każdy coś widział i każdy coś słyszał, Lecz nikt nie otworzył. I nastała cisza. [chorus: male, raw, stronger] Anarchia — każdy ciągnie koc. Jednemu ciepło, reszta drży przez noc. Kto wyniósł drzwi, poucza nas, że trzeba zamknąć dom na czas. Anarchia — to drogi garnitur. Pod stołem umowa, na stole plik kwitów. Zgodnie z ustawą, wszystko legalnie, Tylko ten dom nam się sypie fatalnie. [bridge: male, low, intimate] A ja? Sam mam ten numer. Korzystam, gdy trzeba. Wtedy mi układ przychyla nieba. Potem przy piwie doznaję olśnienia: „Ten kraj potrzebuje, cholera, sumienia!” [guitar solo: tense, dissonant, building] [verse 4: male, forceful] Tak się ten kraj rozbiera po trochu. Po jednej przysłudze, po jednym „daj spokój”. Po jednym człowieku, z którym się nie liczą, Po jednym wyjątku, o którym wciąż milczą. Aż któregoś dnia staję pod drzwiami, Mój numer nie działa, nie jestem już z wami. I nagle tak pragnę uczciwych reguł, Gdy sam wyleciałem ze swoich szeregów. [final chorus: male, exhausted, then rising] Anarchia — sam zaciskam koc. Ktoś obok marznie. Przecież chłodna noc. Kto wyniósł drzwi, poucza nas, że trzeba zamknąć dom na czas. Anarchia — to drogi garnitur. Pod stołem umowa, na stole plik kwitów. Zgodnie z ustawą, wszystko legalnie, Tylko ten dom nam się sypie fatalnie. [outro: male, quiet, almost spoken] A kiedy mówię: „Winni są oni”, telefon grzeje się w mojej dłoni. #polska #patriotyzm #muzykapatriotyczna #historiapolski #rockpatriotyczny #metalpatriotyczny #dziennymalzonek #piosenkapatriotyczna #muzykazduszy #anarchia