Wstawszy pasterz bardzo rano, Adam Strug i Monodia Polska
Pieśni nabożne (nie tylko)
0:00 / 0:00
Wstawszy pasterz bardzo rano, Adam Strug i Monodia Polska
18 525 просмотров · 1 год назад
Pieśni nabożne (nie tylko)
1,27 тыс. подписчиков
18 525 просмотров · 1 год назад
Wstawszy pasterz bardzo rano, Adam Strug i Monodia Polska
Nagranie z koncertu "Ciesz się, Jeruzalem", który odbył się w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. (Data emisji: 5.01.2017)
'Adam Strug wystąpił ze swoimi przyjaciółmi, muzykami z dwóch współtworzonych przez niego zespołów: instrumentalnej Kompanii wykonującej jego autorską muzykę oraz zespołem śpiewaczym Monodia Polska. Wspólnie zaśpiewali kolędy powszechnie znane, ale również i te zapomniane: śpiewnikowe, apokryficzne. Nie zabrakło także kolęd autorstwa Adama Struga.'
Całość koncertu do odsłuchania na stronie Polskiego Radia: https://www.polskieradio.pl/8/688/art...
Adam Strug – śpiew, akordeon
Karol Pospieszalski – tuba, śpiew
Szczepan Pospieszalski – trąbka, śpiew
Michał Żak – klarnet, śpiew
Wojciech Lubertowicz – bębny obręczowe, duduk, śpiew
Jakub Korona – baraban, śpiew
Hipolit Wożniak – kontrabas, śpiew
Mateusz Kowalski – lira korbowa, fisharmonia, mandolina, śpiew
Krzysztof Napiórkowski – fisharmonia, śpiew
Jan Woźniak, Tymoteusz Woźniak, Piotr Piszczatowski, Jacek Zembrowski – śpiew
Tekst:
Wstawszy pasterz bardzo rano,
wyszedł z budy, wlazł na siano,
bo go czczyca zdejmowała,
jaka przedtem nie bywała.
Czeka długo, czeka mało,
co się w polu będzie działo:
Strach go zewsząd obejmuje,
bo śpiewanie z nieba czuje.
Porwawszy się poszedł w pole,
szukając tam w onym dole,
skąd się światło dobywało,
jakie przedtem nie bywało.
A tak sobie przechadzając,
z podziwieniem rozmyślając,
pojrzy w górę, aż Anieli
pod niebiosy są weseli.
Pokój w ziemi ogłaszają,
chwalę Bogu powtarzają:
że zbawienie oglądało
pożądane, wszelkie ciało.
Poszedł prędko z tej doliny
i od bydła do drużyny,
chcąc oznajmić, co się stało,
po północy nim świtało.
Lecz ich słyszy z Aniołami
krzycząc w polu pod niebami:
bieży do nich już weselszy,
Ażeście tu najmilejsi
Braciszkowie moi mili,
nie miałem ci takiej chwili,
jaka się tej nocy stała,
z czego ziemia radość brała.
Panna Syna cudownego
porodziła niebieskiego.
Róża piękna i lilija
Zbawiciela nam powiła.
Dziś pasterze wykrzykują,
piękne głosy nam wydają,
grają w dudki i multanki,
drudzy czynią wywijanki.
Na kolanach osieł z wołem
klęczy przed nim, a my kołem
i z muzyką i z pieśniami,
z Aniołami, z pastuszkami
Uderzamy czołem śmiele,
w człowieczym go widząc ciele,
żeby przyjął nas do siebie,
a po śmierci stawił w niebie.