Holenderka: teraz rozumiem, dlaczego potrzebuję Polski 🇵🇱
Holenderka w Polsce
0:00 / 0:00
Holenderka: teraz rozumiem, dlaczego potrzebuję Polski 🇵🇱
3 509 просмотров · 10 часов назад
Holenderka w Polsce
13,6 тыс. подписчиков
3 509 просмотров · 10 часов назад
Po 16 miesiącach bólu w końcu dostałam diagnozę przewlekłej choroby bólowej. Poczułam ulgę, ale też smutek. I nagle zaczęłam lepiej rozumieć coś jeszcze: dlaczego jako Holenderka tak dobrze czuję się w Polsce i dlaczego właśnie tutaj chcę żyć i podróżować trochę wolniej. 🇵🇱❤️
Ten film jest bardziej osobisty niż większość moich filmów o Polsce.
Przez całe życie doświadczałam różnych rodzajów bólu i przez wiele lat towarzyszył mi też lęk o zdrowie.
Były trudniejsze okresy.
Depresja.
Lęk.
Stres.
A przez ostatnie 16 miesięcy także dużo fizycznego bólu.
Po badaniach medycznych w Holandii w końcu dostałam diagnozę.
Mam przewlekłą chorobę bólową.
Z jednej strony poczułam ogromną ulgę.
W końcu wiem więcej o tym, co dzieje się z moim ciałem.
Z drugiej strony pojawił się smutek.
Bo muszę zaakceptować, że moje życie będzie wyglądało trochę inaczej.
Muszę słuchać swojego ciała.
Odpoczywać.
Zwalniać.
Zmieniać plany, kiedy tego potrzebuję.
I uczyć się żyć razem ze swoim ciałem, a nie przeciwko niemu.
🇵🇱 I właśnie wtedy zaczęłam jeszcze lepiej rozumieć, dlaczego tak dobrze czuję się w Polsce.
Kocham Polskę z wielu powodów.
Ale teraz widzę też coś, czego wcześniej nie potrafiłam do końca nazwać.
Czuję się tutaj bezpiecznie.
Mogę być blisko natury.
Są lasy.
Jeziora.
Pola.
Małe miejscowości.
Spokojne drogi.
Miejsca, gdzie nie muszę cały czas mieć wokół siebie hałasu i bodźców.
Mogę zwolnić.
A kiedy moje życie jest spokojniejsze, moje ciało również często czuje się lepiej.
Dlatego chciałam odkryć Polskę właśnie w taki sposób.
Bez autostrad. Bez pośpiechu.
🚗 SLOW ROAD TRIP PO POLSCE
Razem z moją przyjaciółką Selin ruszyłyśmy z Krakowa w kilkudniową podróż samochodem po Polsce.
Nie chciałyśmy wybierać najszybszych tras.
Chciałyśmy wybierać małe drogi i zobaczyć Polskę, która znajduje się pomiędzy znanymi miejscami.
Polską wieś.
Pola i lasy.
Małe miasteczka.
Lokalne jedzenie.
Naturę.
Zwyczajne życie.
I miejsca, przy których po prostu miałyśmy ochotę się zatrzymać.
Nasza trasa prowadziła z Krakowa przez Zalipie, Stopnicę, Baranów Sandomierski, Sandomierz i Lublin aż do Kazimierza Dolnego.
🌻 ZALIPIE I POLSKA WIEŚ
Pierwszego dnia pojechałyśmy małymi drogami w stronę Zalipia.
Po drodze zobaczyłyśmy pola, wsie, małe domy i miejsca, których prawdopodobnie nigdy nie zobaczyłybyśmy z autostrady.
Odwiedziłyśmy słynne malowane domy w Zalipiu, a dzień zakończyłyśmy spokojnie w Stopnicy.
🏰 SANDOMIERZ I BARANÓW SANDOMIERSKI
Następnego dnia ruszyłyśmy dalej przez polską wieś.
Po drodze pojawił się Zamek w Baranowie Sandomierskim.
Później dotarłyśmy do Sandomierza, gdzie zamiast hotelu w centrum wybrałyśmy jurtę na wzgórzu, otoczoną drzewami i naturą.
Czytałyśmy.
Gotowałyśmy.
Patrzyłyśmy na zachód słońca.
A następnego dnia odkrywałyśmy piękny Sandomierz.
🇵🇱 LUBLIN
Potem pojechałyśmy do Lublina — jednego z moich ulubionych miast w Polsce.
Dla Selin był to pierwszy raz.
Stare Miasto.
Brama Krakowska.
Pierogi.
Park.
Fontanny.
I kolejny spokojny dzień odkrywania Polski bez potrzeby zobaczenia wszystkiego.
🌿 KAZIMIERZ DOLNY — NUMER 1
Na końcu dotarłyśmy do miejsca, które dla nas obu zostało numerem jeden tej podróży:
Kazimierz Dolny.
Odkrywałyśmy go w deszczu, wietrze i pod ciemnymi chmurami.
Weszłyśmy na Górę Trzech Krzyży.
Spacerowałyśmy przez jeden z niezwykłych kazimierskich wąwozów.
Poznałyśmy dwie cudowne Polki.
A następnego ranka zobaczyłyśmy zupełnie inny Kazimierz Dolny.
Słońce.
Prawie pusty Rynek.
Ciche uliczki.
Ptaki.
Spokojne śniadanie.
I zero pośpiechu.
❤️ POLSKA BEZ POŚPIECHU
Ta podróż nie była o tym, żeby zobaczyć całą Polskę.
Nie była też o zaliczeniu jak największej liczby atrakcji.
Była o podróżowaniu trochę wolniej.
O wybieraniu małych dróg.
O zatrzymywaniu się, kiedy coś nas zainteresowało.
O rozmowach.
O jedzeniu.
O naturze.
O ludziach, których spotkałyśmy.
I o miejscach, których wcześniej nie znałyśmy — albo które mogłyśmy zobaczyć jeszcze raz trochę innymi oczami.
Moja diagnoza nie oznacza, że chcę przestać podróżować.
Wręcz przeciwnie.
Chcę znaleźć sposób podróżowania, który naprawdę pasuje do mojego życia.
Więcej natury.
Więcej odpoczynku.
Mniej pośpiechu.
Więcej przestrzeni na zmianę planów.
I więcej czasu na zauważanie małych rzeczy.
Bo kiedy żyjemy trochę wolniej, mamy więcej czasu, żeby naprawdę zauważyć życie.
I może właśnie dlatego Polska pasuje teraz do mojego życia bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
Dziękuję, Polsko. ❤️🇵🇱
TRASA:
Kraków → Zalipie → Stopnica → Baranów Sandomierski → Sandomierz → Lublin → Kazimierz Dolny → Kraków
Jeżeli interesują Was podróże po Polsce, życie Holenderki w Polsce, slow travel, polska wieś, Kazimierz Dolny, Lublin, Sandomierz, małe miejscowości, natura, życie z przewlekłym bólem i spokojniejsze życie, zapraszam do zostania ze mną na dłużej.
Bez autostrad. Bez pośpiechu. Po prostu Polska. 🇵🇱
#HolenderkaWPolsce #Polska #ŻycieWPolsce #PodróżePoPolsce #SlowTravel