Перейти к содержимому

Za blisko żeby zapomnieć - Z Marzycielką z wyboru

mario68

0:00 / 0:00

Za blisko żeby zapomnieć - Z Marzycielką z wyboru

37 просмотров · 3 недели назад
mario68
106 подписчиков
37 просмотров · 3 недели назад
Z Marzycielką z wyboru – Za blisko, żeby zapomnieć to intymny duet o dwóch głosach, które miały się tylko musnąć… a jednak zostały w sobie głębiej niż pozwala rozsądek. To piosenka o chwilach, które miały być lekkie, bez obietnic i bez jutra — a zamieniły się w ciche „chcę”, rosnące w każdej ciszy. Miękki głos i delikatny głos splatają się tu jak dwa oddechy, które nie potrzebują imion ani ról. Każdy niesie swoją historię: o spotkaniu, które nie miało niczego zmieniać, o emocjach, które przyszły nieproszone, o bliskości, która została pod skórą na dłużej niż ktokolwiek planował. To utwór o tym, że czasem jedno spojrzenie potrafi zatrzymać czas, jedno słowo potrafi zmienić dzień, a jedna chwila — zostać w środku na zawsze. Bez wielkich deklaracji. Bez definicji. Bez obietnic. Tylko prawda, która przyszła cicho… I nie chciała odejść. Nie miało być nic wielkiego, tylko chwila, która przechodzi bez echa. Kilka słów, kilka spojrzeń, chemia, której nie trzeba nazywać. A jednak coś zostało pod skórą, jak ciche drżenie, które nie chce zniknąć. I każda cisza zaczęła brzmieć inaczej, jakby niosła czyjeś imię. Nie było planów ani obietnic, tylko lekkość, która miała nie dotykać głębiej. Kilka chwil, kilka oddechów, bliskość, która miała być bez konsekwencji. A jednak coś pękło w środku, jakby ktoś dotknął miejsca, którego nie znało się wcześniej. I nagle każda noc była pełna myśli, które nie chciały ucichnąć. Zostało pod skórą, za blisko, żeby mówić „to nic”. Za głęboko, żeby udawać obojętność. Zabrało spokój, ale dało coś więcej — To ciche „chcę”, które rośnie w milczeniu. I choć każde potrafi odejść, To w środku zostaje echo tamtej chwili. Myśli wracają częściej, niż powinny, tęsknota rośnie mocniej, niż wypada. Jedno słowo potrafi zmienić dzień, jedno spojrzenie zatrzymać czas. To miała być gra bez zasad, dorosła lekkość bez jutra. A jednak pojawiło się przeczucie, że to wszystko wymknęło się spod kontroli. Nie miało być zamieszania ani emocji, które wchodzą za głęboko. A jednak obecność drugiej strony brzmiała jak muzyka, którą zna się od dawna. I choć rozsądek mówił „nie angażuj się”, serce przestało go słuchać. Bo prawda przyszła cicho, Ale została na długo. W każdej ciszy najgłośniej słychać milczenie… A w tym milczeniu zostało coś, Czego nie da się już cofnąć. Zostało pod skórą, za blisko, żeby mówić „to nic”. Za głęboko, żeby udawać obojętność. Zabrało spokój, ale dało coś więcej — To ciche „chcę”, które rośnie w milczeniu. I choć każde potrafi odejść, To w środku zostaje echo tamtej chwili.