Перейти к содержимому

BONIEK: NIECH JANEK URBAN ZASZALEJE Z RUMUNIĄ - CZAS NA MŁODYCH! BO NA RAZIE TO JEST TOTALNY CHAOS

Prawda Futbolu

0:00 / 0:00

BONIEK: NIECH JANEK URBAN ZASZALEJE Z RUMUNIĄ - CZAS NA MŁODYCH! BO NA RAZIE TO JEST TOTALNY CHAOS

78 023 просмотра · Трансляция закончилась 19 часов назад
Prawda Futbolu
146 тыс. подписчиков
78 023 просмотра · Трансляция закончилась 19 часов назад
#Boniek #reprezentacja #kadra - Roman Kołtoń i Zbigniew Boniek (legenda polskiej piłki) po meczu Szwecja - Polska w Lidze Narodów. 28 września 2026, 20:45 - Solna, SZWECJA - POLSKA 3:1 (Benjamin Nygren 8, Yasin Ayari 64, Viktor Gyökeres 72 - Sebastian Szymański 43). POLSKA (noty w skali 1-10): Marcin Bułka 6 - Przemysław Wiśniewski 3 (88 Robert Lewandowski - bez noty), Jan Bednarek 4, Jakub Kiwior 4 - Wiktor Nowak 5, Piotr Zieliński 6 (76 Kacper Urbański - bez noty) - Matty Cash 5 (76 Michał Skóraś - bez noty), Sebastian Szymański 5,5 (76 Karol Świderski), Nicola Zalewski 5, Tymoteusz Puchacz 2 (65’ Przemysław Frankowski 4) - Mateusz Żukowski 5. Trener: Jan Urban - 4. Podsumowując pracę selekcjonera - panuje chaos - i kadrowy i taktyczny. W tej sytuacji, że Szwecja wygrała z Polską 3:1, to specjalnie to nie dziwi. W marcu łatwo straciliśmy trzy gole z zespołem „Trzech Koron”, a teraz jeszcze łatwiej… Popadamy w przeciętność. Spadek z dywizji A, brak awansu na Mundial, teraz zły start w dywizji B. Grozi nam, że w eliminacjach EURO 2028 będziemy losowani z 3. koszyka… Jan Urban na konferencji po meczu w Solnej mówi: „Może na dziś Szwecja jest od nas silniejsza? Moim zdaniem nie jesteśmy w sytuacji, że dysponujemy nie wiadomo jakim potencjałem. Staramy się wyciągnąć jak najwięcej z tego, co mamy do dyspozycji”. Czy aby na pewno? Z Bośnią wychodzimy czwórką w defensywie. Po raz pierwszy w tym roku nie tracimy gola w meczu międzypaństwowym. Kacper Potulski znowu frunie - 10 przejęć piłki plus 14 odbiorów i wybić. Ba, potrafi 5 z 6 razy skutecznie zagrać piłkę w trzecią strefę boiska rywala. Tymczasem w meczu ze Szwecją obrońca z Bundesligi trafia na ławkę rezerwowych, a do składu wchodzi Przemysław Wiśniewski z Widzewa Łódź. Dodajmy nie będący w najwyższej dyspozycji w tym sezonie. Znowu dochodzi do zmiany taktyki. Z Bośnią była czwórka, to ze Szwecją zagraliśmy trójką. Tymoteusz Puchacz miał zabezpieczyć lewe wahadło. W pierwszej połowie Puchacz był bezradny w pojedynkach z Patrykiem Walemarkiem z Lecha Poznań. Kilka razy został łatwo ograny. Dwa razy po takich rajdach Walemarka ratował nas Marcin Bułka. Jak „Puszka” zaatakował przy bocznej linii Daniela Svensssona, to „skasował” przy okazji Nicolę Zalewskiego. Że nie został zmieniony w przerwie, to i tak selekcjoner zachował dużą cierpliwość. Jednak w drugiej połowie już tylko krzyczał do Puchacza - aż w końcu w 65 minucie za zawodnika Sabah wszedł Przemysław Frankowski… To jakie bramki straciliśmy, to było coś doprawdy niepokojącego. Pierwsza po rożnym, gdy piłka wróciła w pole karne i Jana Bednarka w pojedynku powietrznym uprzedził Victor Lindeloef, a z bliska piłkę do siatki wbił Benjamin Nygren. Kto odpowiadał za atakującego Szwecji? Wiktor Nowak, czy może Jakub Kiwior? Druga bramka stracona też pada po rzucie rożnym - tym razem krótko rozegranym, gdy Sebastian Nanasi zagrywa do Yasina Ayariego, który łatwo ogrywa Sebastiana Szymańskiego. Trzecia bramka to podanie Walemarka, który zatańczył z Frankowskim, ale nie minął Polaka - wystarczyło dośrodkować piłkę do Viktora Gyoekeresa, którego zostawił Wiśniewski. Defensor biało-czerwonych pobiegł do krycia Matty’ego Cash… Owszem w pierwszej połowie oddaliśmy 13 strzałów, podczas gdy rywal 6. Kreowaliśmy sytuacje. Pięć razy musiał interweniować Viktor Johansson. Jednak w drugiej połowie kompletnie opadliśmy z sił. Oddaliśmy już tylko 5 strzałów, mimo że od 63 minuty przegrywaliśmy. Zbigniew Boniek mówi: „Nie widziałem schematów. Wypracowanych akcji. To były poszczególne szarpnięcia. Dobrze, że mieliśmy na boisku Piotra Zielińskiego - to był nasz najlepszy piłkarz”. Gdy Zieliński zszedł w 76 minucie, to już wszystko się posypało. To była zresztą potrójna zmiana. Na sam koniec pojawił się jeszcze na boisku Robert Lewandowski. W końcowej fazie gry mieliśmy na placu trzech napastników - Mateusza Żukowskiego, Karola Świderskiego i właśnie Lewandowskiego, ale czy coś z tego wynikało? Znowu szansy nie dostali Wojciech Mońka i Marcel Reguła, który mogli być w reprezentacji młodzieżowej. Może powinni wrócić do zespołu Jerzego Brzęczka? „Zibi” komentuje: „To dopiero by świadczyło o chaosie. Mam inną myśl - niech Janek Urban zaszaleje i z Rumunią wystawi, jak najwięcej młodych. Niech zagra Potulski, Mońka, Reguła, czy Pietuszewski. Niech to będzie dla nich sprawdzian!”. Może w tym szaleństwie jest metoda?