Jack Be- Dżakba (prod. Dax Hamma)
Sensei Dżakba
0:00 / 0:00
Jack Be- Dżakba (prod. Dax Hamma)
17 145 просмотров · 5 лет назад
Sensei Dżakba
4,26 тыс. подписчиков
17 145 просмотров · 5 лет назад
Poznajcie Dżakbę, ostatniego przedstawiciela plemion nieskomunikowanych Europy, zdeklarowanego płaskoziemca, antyszczepionkowca i półanalfabetę
#RFMW #Dzakba #2020kill
Tekścik:
Pół-dziki Dżakba, natura iście cygańska
Nie chcę bogactwa, ja mam blask złota w gwiazdach.
Po nocach rap gram, słowiańska Jamajka
Raz walnie tam-tam, a raz zapiszczy piszczałka!
I zawsze z wiarą, bo chyba zawsze na farta.
Tańczę i klaskam, w podrygach drżącego światła
Śmigam po taflach, na łyżwach niż sankach.
Płynę jak tratwa, po werblach, stopach i samplach.
Salut i szczałka, wjeżdża Dżakba Dżakda
Na wersach miazga, na grabie stara kufajka
Na chmurach Jah trwa, patrzy jak ja to zagram
Czy nie poddam szańca, na którym tańczy prawda.
Jam jest Dżakba Dżakba, tak dała mi Matka
I zły Papa Bi, co nie chciał znać Jacka.
Pląsam po lasach i stąpam po bagnach.
Wałęsam się po łąkach i poję Loksa w sadzawkach.
A ty nie zmieniaj męciu, w oręż różańca
Chcesz wypędzać diabła, a to on gada ci z gardła.
Draństwo się tapla, w cuchnących odmętach kłamstwa
Pławi się Dżakby traktat, w prawd kataraktach.
Nieraz gasnęła lampka, wóda się lała na wiadra.
Nawet nie w klubach ławkach i przystankach.
Nie była dumna Mama, z tego jak żył Dżakba.
A dziś on bardzo tęskni do jej oczu światła.
I już nie ganiam z dzidą, bo ani czas, ani miejsce.
Dawno zeszliśmy z drzew, a ja se znów na nie wejdę.
Miewam szamańskie transy i czarodziejskie projekcje.
Przedziwne konwencje, chowam w asortymencie.
Dżakba działa otwarcie, ale na oriencie.
Dobrze zna izolacje, chociaż nie żył getcie.
Unika pojęć zawężeń, chociaż patrzy półsennie.
Pieprzy plantacje, bawełnę i nędzę.
Miałem pod górkę do szkoły i zawsze pod wiatr na lekcję.
Z trudem żem się przeczołgał, przez gegrę, algebrę.
I choć nie jestem księdzem, lubię Ewangelię.
Dlatego z tego miejsca, przepraszam panią katechetkę.
Lecz zaprzestańcie kalać, świeże umysły dziecięce.
Mieliście otwierać oczy, a tresujecie bestie.
Trujecie serce, za sercem, budzicie agresje
Bo jakiś dziadga z kotem, całym narodem trzęsie.
Za płotem czarny senei, zaciera ręce na rentę.
Utwierdza lud w głupocie, za środki pieniężne.
To chyba marny pasterz, skoro jest ślepcem,
A siły specjalne Boga, na mile cuchną wężem.
A Dżakba łka z zachwytu, gdy Jah rozwija tęczę.
Wszak to był znak Przymierza, tak stało w Księdze
A skoro było jedno, to będzie na następne,
to przecież różnorodność, świadczy o potędze
I choć lśnią jasne gwiazdy na firmamencie.
Wiją się szlaki kręte, lecz Dżakba biegnie.
Ej jol Dżakba Dżakba, gna ja kula armatnia.
Ostatnio trochę zmarniał, ale wciąż bangla.
Dżakba nie Van Damme, ale wam dam nowy standard.
Wrze walka o życie rap-gry, jak u doktora House’a.
Ostra siekanka, ale Dżakba nie zwalnia.
To nie made in Tajwan, ani tym bardziej Time out.
To wolna frakcja i reakcja na błazna.
Co NSDAP przechrzcił na Konfederacja.
Ej słonko rusz tyłkiem, a potem rusz głową
Dżakba jak atlas, dźwignie ten glob na nowo
Jak Dżagba zagra, to zagra hardkorowo
Wolność mentalna, po deskę grobową.
Znacie Dżakbę,
co jest słów dynamitardem
przegranych spraw bojownikiem
i letnich snów partyzantem
RFMW tworzy swoją markę
a latające polipy u mnie zawsze na flance!
Dla odmiany spokojnego i nudnego 2021!