Перейти к содержимому

Trudny Dzień Na Wąskim Torze - Koszalińska Kolej Wąskotorowa

Po Torach Przez Kujawy

0:00 / 0:00

Trudny Dzień Na Wąskim Torze - Koszalińska Kolej Wąskotorowa

148 просмотров · 3 месяца назад
Po Torach Przez Kujawy
1,82 тыс. подписчиков
148 просмотров · 3 месяца назад
02.05.2026 Koszalińska Kolej Wąskotorowa To był naprawdę trudny dzień dla Zośki... Px48-3901 (Żartobliwie zwana Zośką), od samego rana miała problemy, prawdopodobnie ze sprężarką. Ale po kolei! Na miejsce dotarliśmy około godziny 9:30. Rozstawiliśmy się ze sprzętem i czekaliśmy aż lokomotywa podstawi się pod skład wypełniony pasażerami czekającymi na pierwszy kurs parowozu tej wiosny. Czas mijał, a parowóz się nie pojawiał... Z okolicy lokomotywowni było co chwilę słychać głośne sapanie sprężarki, która nagle cichła i uruchamiała się ponownie. Wybiła godzina rozkładowego odjazdu pociągu, a sytuacja nie ulegała zmianie... Wszyscy pewnie myśleli, że dzisiejsze jazdy z parowozem zostaną odwołane, a my wystraszyliśmy się, że zmarnowaliśmy kilka godzin jazdy, kilkadziesiąt litrów paliwa i pokonaliśmy kilkaset kilometrów na darmo... Po upływie kilkunastu minut od rozkładowej godziny odjazdu, nagle coś zaczęło się dziać. Zza krzaków wyłoniła się bohaterka dzisiejszego dnia, była przepiękna! Lokomotywa podstawiła się pod skład i... Kolejna przeszkoda... Sytuacja wyglądała na to, że Zośka miała problem z wyluzowaniem hamulców w składzie pociągu... Kilkanaście minut grzebania przy sprężarce załatwiło sprawę i pociąg wyruszył do Rosnowa z ponad półgodzinnym opóźnieniem. Zaczęła się szaleńcza gonitwa! Zośka próbowała po drodze nadrobić opóźnienie, rozpędzając się na prostych odcinkach ile fabryka dała. Próbując gonić skład, byliśmy zmuszeni łamać prawie wszystkie ograniczenia prędkości po drodze, przebijając się przez zatłoczony Koszalin... Stwierdziliśmy, że na kolejnych kursach się poddamy i po prostu zrobimy tyle ujęć, ile zdążymy, bez mandatu czy co gorsza, utraty prawa jazdy... Zośka dotarła do Rosnowa nadrabiając 15 minut, co na pociąg wąskotorowy stanowi ogromny sukces! Powrotny kurs do Koszalina odbył się planowo i bez problemów. Na drugim kursie do Rosnowa Zośka nie miała już tyle szczęścia... Na szlaku Koszalin - Manowo doszło do defektu, co dołożyło kolejne 15 Minut w plecy, a żeby tego było mało - usterka oświetlenia czoła pociągu... Gdy pociąg minął stację w Manowie, znowu defekt... Oba defekty były prawdopodobnie winą sprężarki, która miała problemy przez cały dzień. Pociąg dotarł do Rosnowa z 40stoma minutami opóźnienia, co spowodowało też opóźnienie odjazdu do Koszalina, aby zapewnić pasażerom cały, rozkładowy postój. Na powrocie, między Manowem a Boninem Zośka po prostu się poddała... Konieczne było ściągnięcie spalinowozu z Koszalina, żeby przyciągnął skład i padniętą Zośkę. W ten sposób zakończył się nasz szaleńczy dzień na Koszalińskiej Wąskotorówce. Serdecznie zapraszam na film i życzę miłego oglądania! Muzyka: The First Times- Way Too Long