LEŚNICZY ODKRYŁ JEZIORO, KTÓRE NIE ODBIJA LUDZI
Gospodarz Miedzy
0:00 / 0:00
LEŚNICZY ODKRYŁ JEZIORO, KTÓRE NIE ODBIJA LUDZI
490 просмотров · 4 нед. назад
Gospodarz Miedzy
145 подписчиков
490 просмотров · 4 нед. назад
Igor Piotrowicz Wrona od trzydziestu lat zna tajgę lepiej niż własne podwórko. Wie, kiedy nadciąga burza, gdzie przechodzą łosie i jak czytać ślady na mokrym mchu. Nie wierzy w przesądy. Dla niego las to fizyka, biologia i bezwzględne prawa przetrwania.
Aż pewnego dnia trafia nad Głuche Jezioro.
Na mapach nazywa się Jezioro Krzywe. Miejscowi od dawna go unikają. Woda jest czarna, nieruchoma i nie odbija ludzi.
Najpierw znika odbicie.
Potem zaczynają znikać wspomnienia.
A na końcu — człowiek.
Igor odkrywa stare dzienniki, fotografie i zapomniane zapiski opisujące dziesięciolecia tajemniczych zaginięć. W głębinach jeziora znajdują się ludzie, którzy zniknęli przed laty. A coś, co nie jest ani człowiekiem, ani zwierzęciem, czeka pod czarną taflą.
To coś nie zabija ciała.
Ono zabiera człowieka kawałek po kawałku — jego pamięć, imię, wspomnienia i w końcu jego samego.
Igor próbuje walczyć. Z bronią, dynamitem i własnym rozumem. Wkrótce jednak odkrywa, że przeciwko jezioru nie działa żadna broń.
Bo prawdziwa walka odbywa się nie w lesie.
Odbywa się w jego własnej pamięci.