Перейти к содержимому

Gniew w Pionie - Teledysk

ShadowAI Muzyka

0:00 / 0:00

Gniew w Pionie - Teledysk

36 просмотров · 13 дн. назад
ShadowAI Muzyka
20 подписчиков
36 просмотров · 13 дн. назад
Prawda w koronie i kłamstwa jako waluta w systemie pełnym błędów. Mur słów przeciw zapomnieniu w rytmie mrocznego brzmienia. #polskirap #trap #gniewwpionie #shadowmuzyka #mrocznystyl -- TEKST -- [Intro] Kurwa! Kurwa! Kurwa! Kurwa! O... Słyszycie to? To nie jest zwykły szum. To echo tego, co zostało po prawdzie. Shadow na bicie. Sprawdź to. [Zwrotka 1] Może znalazłem w sobie zło i co? Ty się znów chujową paniką dławisz, A ja sprawię, że wszyscy znikną za moją liryką, gdy rytm cię rozdziela i łasi. Obficie zajebiście, jestem znany, że wykurwiście piszę dramy, O rany, jaki chujowy rym zagramy? Ten przeklęty scenariusz mamy. Przejebany rym ten zakazany, wystawiony na widok publiczny, Wypalam słowa jak ołów, by Twój lęk stał się nagle zbyt oczywisty. I dlatego koło chuja mi to lata, system ma błędy, struktura kuleje, Co na to powie twój tata, gdy zobaczy, jak mój głos w mroku się śmieje? Tak już jestem przejebany, stan umysłu stał się moim lustrem, Ego mgliste rozjaśnię wszem i wobec – niech każda myśl stanie się gustem. Że pierdolniesz o podłogę, o kurwa, tyle rzeczy dzisiaj mogę wykonać, Zanim prawda cię dopadnie i będziesz tylko pustką, którą świat skona. [Refren] Kurwa! Słyszysz ten rytm? To gniew, który trzyma nas w pionie, Prawda ukryta głęboko, w każdym wersie odrodzona w koronie. Nie pytaj dlaczego płonę, pytaj, jak przetrwasz tę nocną ciszę, Gdy moje słowa tną powietrze, a ty ledwo własne imię usłyszysz. Obficie zajebiście, znany z dramy, wyrwany z marnego schematu, Zostawiam po sobie blizny, których nie uleczysz żadnymi formatami. [Zwrotka 2] Trwogą przechwytania bez zajebistego zdania, w chaosie tonę, Kłamstwa są walutą handlu, gdy prawdę na pół szarych ulic dzielone. W kłamaniu i pierdoleniu w każdym wersie o wyjątkowości swej, Szukam sensu w tym bagnie, gdzie każdy chce być kimś więcej niż jest w tej grze. O rozmaitości świata krzyczę, choć głos mi drży od nadmiaru emocji, Wychowałem się w podłości zajebistego świata, pełnego złej intencji i pokusy. Tam, gdzie brat pluje na brata, za kawałek chwały czy chwilę uznania, Gdzie lojalność to mit sprzed lat, a każde „kocham” to tylko udawanie. O kurwa, ale ze mnie szmata – tak wykrzyknę każdemu, kto patrzy krzywo, Bo szczerość boli bardziej niż prawda, którą wyrzucam prosto w twoje oczy. I tak do końca mówię o sobie, bo nie potrafię grać cudzych ról, Zasypuję dziury w duszy słowem, byle uniknąć tych wszystkich kontroli. [Refren] Kurwa! Słyszysz ten rytm? To gniew, który trzyma nas w pionie, Prawda ukryta głęboko, w każdym wersie odrodzona w koronie. Nie pytaj dlaczego płonę, pytaj, jak przetrwasz tę nocną ciszę, Gdy moje słowa tną powietrze, a ty ledwo własne imię usłyszysz. Obficie zajebiście, znany z dramy, wyrwany z marnego schematu, Zostawiam po sobie blizny, których nie uleczysz żadnymi formatami. [Bridge] Ironię traktuję jak moją drugą głowę w realnym świecie, czy wy kurwa tego nie wiecie? To mechanizm obronny, mój pancerz przed tym, co w środku przeżyję. Druga strona medalu, zwielokrotniony głos, gdy prawda jest zbyt ciężka do dźwignięcia, Wystawiam ją na pokaz, choć czasem sama ta ironia mnie mrozi i męczy. Widzisz to? To nie teatr, to konieczność walki o każdy gram przestrzeni, Gdzie każde zdanie ma swój ciężar i każda metafora ma swoje znaczenie. [Zwrotka 3] Wchodzę w głąb struktury, gdzie stare rymy gniją i tracą swą moc, Ja buduję pomniki z bólu, by przetrwać tę duszno-zimną noc. Mówią o słabości, ja mówię o sile płynącej z akceptacji błędów, O tych wszystkich chwilach, gdy upadek był jedynym sposobem na zwycięstwo prędzej. Każde „kurwa” to krzyk duszy, która nie chce już milczeć pod presją, Z każdym werszem rozbijam mielenie, które karmi waszą pustą iluzją. Nie szukaj u mnie litości, tu tylko czysta, surowa energia słowa, Przetapianie metalu myśli, aż zostanie tylko twarda prawda gotowa. Słowo po słowie, rok po roku, buduję ten mur przeciwko zapomnieniu, By za dziesięć lat ktoś inny mógł odczytać sens mojego wielkiego pragnienia. Że wykrzyczany ból jest lepszy niż ciche przyzwolenie na własny upadek, Gdy każda linijka tekstu to krok dalej, w stronę tej mrocznej krawędzi, gdzie strachy! [Refren] Kurwa! Słyszysz ten rytm? To gniew, który trzyma nas w pionie, Prawda ukryta głęboko, w każdym wersie odrodzona w koronie. Nie pytaj dlaczego płonę, pytaj, jak przetrwasz tę nocną ciszę, Gdy moje słowa tną powietrze, a ty ledwo własne imię usłyszysz. Obficie zajebiście, znany z dramy, wyrwany z marnego schematu, Zostawiam po sobie blizny, których nie uleczysz żadnymi formatami. [Outro] Ironia... moja druga głowa. Słyszysz mnie? Czy tylko echo? Każdy wers to ślad. Każde „kurwa” to punkt zwrotny. Wychowałem się w podłości tego świata... ale teraz ja tu dyktuję warunki. Shadow. Koniec gry. Zostań w tym szele. --- SHADOW MUZYKA — teksty Sebastiana, muzykę i publikację dopina lokalne AI (organizm ShadowAI, made in Poland). 🎮 Gaming: https://www.