Перейти к содержимому

„Przy mamie robi się ciężko” – syn nie zaprosił mnie na Sylwestra. O północy zadzwonił w szoku

Ojcowskie Słowo

0:00 / 0:00

„Przy mamie robi się ciężko” – syn nie zaprosił mnie na Sylwestra. O północy zadzwonił w szoku

1 288 просмотров · 3 дн. назад
Ojcowskie Słowo
2,49 тыс. подписчиков
1 288 просмотров · 3 дн. назад
Mam 66 lat. Przez 33 lata byłam farmaceutką we Wrocławiu. Przez całe życie patrzyłam, jak starsi ludzie biorą leki od trzech różnych lekarzy, a nikt nie sprawdza, czy razem ich nie zabiją. Po śmierci jednej z moich stałych pacjentek postanowiłam coś z tym zrobić. Kiedy przy wielkanocnym stole opowiedziałam synowi i synowej, że z koleżankami tworzę aplikację dla seniorów, synowa się uśmiechnęła: „Jak słodko. Super, że mama ma jakieś hobby”. Nikt więcej o to nie zapytał. Tydzień przed świętami zaprosili mnie po prezent. Dostałam ciepły szlafrok i bon do SPA. A potem usłyszałam: „Mamo, przy tobie robi się ciężko. Na Sylwestra przychodzi prezes Bartka. Chcemy, żeby było lekko”. Spędziłam Sylwestra sama, z kotem, szynką w miodzie i kryminałem. Nie wiedzieli, że kilka dni wcześniej podpisałam w kancelarii umowę, nad którą pracowałam pięć lat. Dwanaście minut przed północą, w ich salonie pełnym gości, prezes mojego syna wyjął telefon i przeczytał na głos jeden artykuł. A minutę po północy zadzwonił mój telefon. A wy? Czy ktoś z bliskich zbył kiedyś wasze marzenia jako „słodkie hobby”? Napiszcie w komentarzu, jak postąpiłybyście na moim miejscu. Czytam każdy komentarz. Jeśli ta historia was poruszyła, zostawcie łapkę w górę i zasubskrybujcie kanał. Nowe historie co tydzień.