Перейти к содержимому

🎵 Topside wzywa! 🚨NieCelnyTata

NieCelnyTata

0:00 / 0:00

🎵 Topside wzywa! 🚨NieCelnyTata

131 просмотр · 8 дней назад
NieCelnyTata
12 подписчиков
131 просмотр · 8 дней назад
Autorski numer inspirowany światem ARC Raiders. Winda jedzie w górę, broń gotowa, a na powierzchni czekają maszyny ARC, dobre łupy i Raiderzy polujący na twój plecak. Jeśli czujesz ten klimat, zostaw łapkę w górę i zasubskrybuj kanał! #ARCRaiders #PolskiHipHop #NieCelnyTata Tekst: Jadę w górę jeszcze chwilę, stal nad głową chroni mnie, Drzwi otwarte, broń gotowa i ponownie jestem w grze. Na powierzchni martwą ciszę przerywa szum wirników, Już nie jesteś sam Raiderze, masz nad głową przeciwników. Musisz przemknąć bardzo cicho, żeby ukryć się we mgle, Wtedy szansę swoją zwiększysz, może nie zobaczą cię. Czas odnaleźć dobre łupy, przeszukuję duży skład, Śruby, kable, stara broń, tutaj każdy grat to skarb. Czujność włączam ponad stan, by nie musieć w ciemno strzelać, Tu niejeden trafi się, co twój plecak chce zabierać. Skaner mruga, kapuś leci, zaraz wezwie cały rój, Broń do ręki, magazynek, czas rozpocząć krwawy bój. Szybka seria, potem granat, wszędzie wokół prochu swąd, Trzy wybuchy Arki spadły, teraz czas uciekać stąd. Topside wzywa, czas wyruszać, winda światłem daje znak, Albo wrócisz z cennym łupem, albo to ostatni szlak. Arc nad głową, wrogi Raider już odnalazł butów ślad, Tu sekunda nieuwagi, potem głośnych strzałów grad. Plecak ciąży, czasu mało, lecz przed nami drogi szmat, Jeszcze trochę i znów winda zamknie ten piekielny świat. Nie ma zysku bez ryzyka, nie ma łupu też bez strat, Wracam żywy do Speranzy, więc wygrałem jeszcze raz! Idę cicho przez ruiny, w każdy szczegół wbijam wzrok, Naraz obok słyszę hałas, chyba ktoś wykonał skok. Serce wali jak automat, palec już przytula spust, Wtedy słyszę: „Jestem friendly!”, okrzyk pada z czyichś ust. Zaufanie to waluta, tu zupełnie bez znaczenia, Nawet jakbyś bardzo chciał nie unikniesz przeznaczenia Nagle! wybuch!, Rakietowiec się pojawił, nie wiem skąd, Obcy daje mi bandaże, obieramy wspólny front. Ramię w ramię walka trwa, aż silników cichnie huk, I bez słowa każdy z nas równo dzieli cenny łup. Plecak pełny, trzeba wracać, zegar głośno liczy czas, Mam nadzieję, że się uda i nikt nie zobaczy nas. Topside wzywa, czas wyruszać, winda światłem daje znak, Albo wrócisz z cennym łupem, albo to ostatni szlak. Arc nad głową, wrogi Raider już odnalazł butów ślad, Tu sekunda nieuwagi, potem głośnych strzałów grad. Plecak ciąży, czasu mało, lecz przed nami drogi szmat, Jeszcze trochę i znów winda zamknie ten piekielny świat. Nie ma zysku bez ryzyka, nie ma łupu też bez strat, Wracam żywy do Speranzy, więc wygrałem jeszcze raz! Do ekstrakcji coraz bliżej, nagle strzały kruszą mur, Dymny granat, szybki odwrót i znikamy pośród chmur. Za plecami kroki wroga, coraz bliżej gonią nas!!!. Trzeba walczyć o przetrwanie dzisiaj już kolejny raz Szybko zmieniam magazynek, pierwszy strzał przerywa ciszę Jeden z nich na pewno padł bo w oddali flarę słyszę Teraz trzeba, oddech skryć, w cieniu zardzewiałej bramy kilka chwil, nie słychać nic, szybkim krokiem znów ruszamy Winda czeka drzwi otwarte jeszcze tylko jeden krok wróg odpuścił?, już bezpiecznie?, wbijam w dal zmęczony wzrok Mechanizmu windy dźwięk dla mych uszu jak muzyka Jadę w dół, a tamten świat z moich myśli już zanika Topside wzywa, czas wyruszać, winda światłem daje znak, Albo wrócisz z cennym łupem, albo to ostatni szlak. Arc nad głową, wrogi Raider już odnalazł butów ślad, Tu sekunda nieuwagi, potem głośnych strzałów grad. Plecak ciąży, czasu mało, lecz przed nami drogi szmat, Jeszcze trochę i znów winda zamknie ten piekielny świat. Nie ma zysku bez ryzyka, nie ma łupu też bez strat, Wracam żywy do Speranzy, więc wygrałem jeszcze raz! Winda zjeżdża do Speranzy, wolno gaśnie strzałów głos, Lecz gdy jutro góra wezwie, znów zawalczę o swój los.