Перейти к содержимому

MIAŁ NIE DOŻYĆ SZÓSTYCH URODZIN. Dlaczego pogrzeb Jana Kobuszewskiego wzruszył Polskę?

Pigen

0:00 / 0:00

MIAŁ NIE DOŻYĆ SZÓSTYCH URODZIN. Dlaczego pogrzeb Jana Kobuszewskiego wzruszył Polskę?

196 просмотров · 3 недели назад
Pigen
1,74 тыс. подписчиков
196 просмотров · 3 недели назад
MIAŁ NIE DOŻYĆ SZÓSTYCH URODZIN. Dlaczego pogrzeb Jana Kobuszewskiego wzruszył Polskę? Przez sześć dekad jego głos rozpoznawała niemal cała Polska — donośny, wyraźny, stawiający każdą sylabę na swoim miejscu z taką starannością, jakby aktor smakował słowo, zanim je wypowiedział. Jan Kobuszewski: mistrz precyzyjnego słowa, majster z „Kabaretu Dudek", kombinator mieszkaniowy z „Alternatyw 4", współtwórca pierwszego telewizyjnego programu satyrycznego „Wielokropek", filar Teatru Kwadrat, w którym przepracował trzydzieści siedem lat. A jednak niewielu widzów wiedziało, że ten sam człowiek, osiemdziesiąt pięć lat wcześniej, miał — według wszystkich, którzy stali wtedy przy jego kołysce — nigdy nie zobaczyć świata. Lekarze radzili jego matce przerwanie ciąży, a akuszerka przepowiedziała dziecku, że nie dożyje szóstych urodzin. W tym filmie opowiadamy historię chłopca skazanego na śmierć, zanim jeszcze odetchnął pierwszym oddechem — i który mimo to przeżył osiemdziesiąt pięć lat, rozśmieszając kilka pokoleń Polaków z estrady, ekranu i sceny. Poznają Państwo drewniany domek na Nowym Bródnie i matkę, która wbrew radom lekarzy nie zgodziła się go stracić. Zobaczą Państwo, jak dziecko okupowanej Warszawy stało się jednym z najbardziej lubianych aktorów w historii polskiej telewizji, i jak w murach szkoły teatralnej poznał Hannę Zembrzuską — kobietę, z którą przeżył ponad sześćdziesiąt lat. Opowiemy też o cenie tej sławy — o chorobie nowotworowej, z którą mierzył się trzykrotnie, prowadząc każdą z walk w niemal całkowitej dyskrecji, oraz o gorzkim paradoksie ostatnich lat, gdy człowiekowi rozśmieszającemu miliony brakowało w domu środków na kosztowne leczenie. A na koniec ujawnimy to, co skrywała data jego pogrzebu — cichy, symboliczny gest losu, który dla wdowy miał znaczenie większe niż jakakolwiek mowa pożegnalna. To opowieść o tym, że godność człowieka nie mierzy się rozgłosem, jaki go otacza, lecz sposobem, w jaki znosi to, czego rozgłos nigdy nie pokazuje: chorobę przechodzoną w milczeniu, rachunki płacone bez skargi i poranki, w których mimo bólu trzeba było znaleźć siłę na uśmiech do najbliższych. --- Materiał ma charakter dokumentalnej rekonstrukcji opartej na publicznie dostępnych źródłach — biogramach, wspomnieniach rodziny i doniesieniach prasowych. Niektóre sceny i dialogi zostały odtworzone dla potrzeb narracji. Film powstał z szacunkiem dla pamięci Jana Kobuszewskiego i jego bliskich; jego celem jest przypomnienie losów wybitnego artysty. Źródła: