Перейти к содержимому

kuban - od serducha tekst

TEKŚCIARZE

0:00 / 0:00

kuban - od serducha tekst

1 065 просмотров · 3 г. назад
TEKŚCIARZE
47,5 тыс. подписчиков
1 065 просмотров · 3 г. назад
Siemasz 🤙 wykonałem dla was tekst do nuty 🎵kuban - od serducha🎵 © Nie mam praw do muzyki użytej w tym filmie. Wszelkie prawa należą do wykonawców utworu. ➤Nuta:    • kuban ft. kękę - od serducha   Jeżeli znalazłeś błąd w tekście 🎧 Popraw mnie w komentarzu a ja dam ci ❤️ ❤️ wesprzyj moją pracę: https://tipply.pl/u/Dawidos391 ❤️ 🤙 instagram:   / dawidos21   🤙 TEKST Od serducha jakbym stracić miał je Mój młodszy kumpel na odwyku jeszcze stracił matkę Nie jara mnie sztuka typu, że kolo traci pannę Musiałem coś przeżyć w życiu, żeby te rapy dać gdzieś Pozdro Lechu, jak rozwiązywaliśmy życia rebus Jak zagraliśmy se w gdyni nie biorąc tantiemów Jak samochodem dachowałem z ziomalami człeniu Zastanawiałem się jak blisko było no i czemu Bez rozczulania pali się skręt Biorę zamach Czuję jak śmieć się jak z rana Mówię, że pieprzę nagrania W CV ma nic, pewnie raper Mówili wstyd wcześniej Dla jednych nic więcej niż plucie na intenet Kiedyś musiałeś prosto w ryj grać numery Mieliśmy w chuju kto jest w czym Miało się jedne baggy Miałem nic, ale to ziom w kieszeni Bo za sobą miałem ich, czyli przyjaciół w bieli Stróż anioł mi tak nie pomógł jak oni Jak chciałem się zachlać, to rozlewali na pół Jak chciałem się zaćpać, to rozdzielali na dwóch A jak zarobiłem krocie, to nie chcieli na pól Stawiają na mnie va banque i chuj Dziś gapię na sufit się Wczoraj odszedł brat więc Jak diler ma mówić nie Widząc jak się martwię Tego, małolat, nie uczą na klatce Jakby się dało, usnąłbym na zawsze Dziś gapię na sufit się Wczoraj odszedł brat więc Jak diler ma mówić nie Widząc jak się martwię Tego, małolat, nie uczą na klatce Jakby się dało, usnąłbym na zawsze Trzynaście całych lat w podziemiu Powiedz, kto by tak umiał Nie rozumieli mnie koledzy, nie kumała matula Ja pijany znów siedziałem, leciał rap co rozczula Grać numery prosto z serca, tak mówiła mi dusza Do tej pory nie potrafię pisać o tym co błahe Załamania, podnoszenie, umieranie, terapie Dorastanie moich dzieci, klęski i miłość Plus tęsknota za tym wszystkim co tu było, a tracę I każde słowo co piszę, to wymyśliło mi życie Prawdziwe blizny, nie bzdury w zeszycie Kolejny gdzieś tam umiera chłopaczek Którym bym teraz był gdyby nie to, że wpadła kariera Więc się jej trzymam jak boga za nogi Prawdy w wersach, co pomogła mi zdobić te kroki Które sprawiły, że dziś stoję jak facet To jest od 00/20 chyba na zawsze, KęKę Dziś gapię na sufit się Wczoraj odszedł brat więc Jak diler ma mówić nie Widząc jak się martwię Tego, małolat, nie uczą na klatce Jakby się dało, usnąłbym na zawsze Dziś gapię na sufit się Wczoraj odszedł brat więc Jak diler ma mówić nie Widząc jak się martwię Tego, małolat, nie uczą na klatce Jakby się dało, usnąłbym na zawsze