11 produktów, które przetrwają LATA. Zrób zapasy na czarną godzinę
Krzysztof Się Szykuje
0:00 / 0:00
11 produktów, które przetrwają LATA. Zrób zapasy na czarną godzinę
571 просмотр · 5 ч назад
Krzysztof Się Szykuje
1,32 тыс. подписчиков
571 просмотр · 5 ч назад
Gdy zabraknie paliwa w Polsce — tych 5 błędów nie popełniaj - • Gdy zabraknie paliwa w Polsce — tych 5 błę...
5 miejsc w Polsce, gdzie możesz przetrwać III wojnę światową - • 5 miejsc w Polsce, gdzie możesz przetrwać ...
Gdzie się ukryć podczas wojny? 7 miejsc, których lepiej UNIKAĆ - • Gdzie się ukryć podczas wojny? 7 miejsc, k...
Część jedzenia, które masz teraz w szafce, może przetrwać lata, a i tak raz na rok czy dwa ląduje w koszu. Paczka makaronu albo słoik kawy rozpuszczalnej, bo minęła data na opakowaniu. Na suchych produktach ta data mówi głównie o tym, do kiedy producent ręczy za smak. O tym, ile naprawdę wytrzymają, decyduje to, w czym i gdzie je trzymasz. 11 produktów, które przy dobrym przechowaniu wytrzymają lata i to, jak je trzymać, żeby dotrwały do czarnej godziny. A numer 1 nie ma ani jednej kalorii, za to w słoiku robi to, do czego dziś potrzebujesz lodówki. Numer 11 to właśnie kawa rozpuszczalna, a jeśli pijesz kawę codziennie, jej brak w kryzysie poczujesz w głowie już po jednym dniu.
I chodzi o całkiem prawdziwy ból głowy. Organizm przyzwyczajony do porannej kofeiny bardzo szybko zauważa, że jej nie dostał. Najpierw przychodzi tępy ból głowy, a potem człowiek robi się nerwowy i warczy na wszystkich dookoła. I tu jest haczyk. W kryzysie nikt nie pomyśli, że to od kawy. Każdy uzna, że to nerwy, bo przecież dookoła dzieje się tyle złego. A sporą część tego złego samopoczucia załatwiłby jeden kubek rano. Dlaczego akurat rozpuszczalna? Bo to kawa już raz zaparzona i wysuszona na proszek. Nie ma w niej prawie wody, więc w fabrycznie zamkniętym słoiku trzyma się latami. Mielona po otwarciu traci aromat w kilka miesięcy i w końcu pachnie jak stary karton.
[01:31] Słoik trzymaj zamknięty. W ciemnej szafce, z dala od kuchenki i czajnika, bo para to jej największy wróg. Kawa rozpuszczalna łapie wilgoć i zbija się w kamień, którego potem nie ruszysz łyżeczką. Dlatego do zapasu lepiej wziąć kilka mniejszych słoików niż jeden wielki. Otwierasz jeden, a reszta czeka szczelnie zamknięta. A jak minie data na wieczku, nie wyrzucaj od razu. Jeśli w środku jest sypki proszek i pachnie kawą, to masz kawę. Producent oczywiście wolałby, żebyś ten słoik wyrzucił i kupił nowy. Kawa ratuje poranek. Następny produkt kosztuje jeszcze mniej, a ma w sobie coś, przed czym ucieka każda bakteria. Numer 10 praktycznie się nie psuje, a w kryzysie częściej będziesz go używać poza kuchnią.
[02:17] To zwykły ocet spirytusowy. Ten najtańszy, z dolnej półki. Jest tak kwaśny, że pleśń i bakterie nie mają w nim czego szukać, więc zakręcona butelka może stać w szafce właściwie bez końca. Jakaś data na etykiecie oczywiście jest, ale ocet zupełnie się nią nie przejmuje. Najbardziej przyda Ci się przy czajniku i mało kto o tym pamięta. Jeśli w kryzysie będziesz gotować wodę ze studni albo twardą wodę z kranu, czajnik bardzo szybko obróśnie kamieniem. A czajnik pełen kamienia grzeje wolniej, czyli na każdy kubek idzie więcej gazu albo prądu z akumulatora. Zagotuj w nim wodę z odrobiną octu, a po chwili kamień zejdzie sam. W kuchni to marynata do grzybków. Ale kiedy zabraknie ciepłej wody,
[03:03] ocet rozrobiony z wodą umyje blat i wyciągnie zapach z wyłączonej lodówki albo z kosza, który stoi dłużej niż powinien. I jedna zasada, którą trzeba znać na pamięć. Nigdy nie mieszaj octu ze środkiem z chlorem do łazienki, bo powstaje trujący gaz. W ciasnej łazience w bloku, przy zamkniętych drzwiach, wystarczy, że ktoś chce wyczyścić podwójnie mocno. Albo jedno, albo drugie. I nigdy jedno zaraz po drugim. Następna rzecz waży tyle co nic, a załatwia problem, który w kryzys