Dwie Samowolki, Półtora Roku Kary. Bramkarz, Który Nie Chciał Siedzieć Na Ławce
Po Ostatnim Gwizdku
0:00 / 0:00
Dwie Samowolki, Półtora Roku Kary. Bramkarz, Który Nie Chciał Siedzieć Na Ławce
374 просмотра · 7 дн. назад
Po Ostatnim Gwizdku
11 подписчиков
374 просмотра · 7 дн. назад
Dwie samowolki. Półtora roku kary. I tylko jedno pragnienie: nie siedzieć na ławce.
Zdzisław Kostrzewa, chłopak z wrocławskiego Psiego Pola, w wieku siedemnastu lat zastąpił w bramce mistrza olimpijskiego. Z Zagłębiem Sosnowiec wygrał dwa finały Pucharu Polski i w żadnym nie stracił gola. W tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym ósmym roku pojechał z reprezentacją na mundial do Argentyny. Dostał tam numer, którego nie chciał nikt.
Dwa razy postawił się działaczom i dwa razy zapłacił za to własnym czasem. Bronił jak natchniony w Moskwie i przeżył najczarniejszą noc w Szkocji. A potem kupił bilet w jedną stronę na drugi koniec świata.
Dlaczego Polska zapamiętała go tylko z ławki rezerwowych? Gdzie wreszcie został numerem jeden? I co łączy go z Zygmuntem Kuklą, oprócz jednego mundialu?
To historia bramkarza, o którym kraj milczał przez trzydzieści lat.
Kto według Was powinien był pojechać do Argentyny jako trzeci bramkarz, Kostrzewa czy Andrzej Brończyk? Napiszcie w komentarzu. Jeśli pamiętacie jego mecze w Sosnowcu albo we Wrocławiu, podzielcie się wspomnieniem.
Subskrybuj kanał Cena Chwały, żeby nie przegapić kolejnych historii polskich sportowców, o których zapomniano.
#CenaChwały #ZdzisławKostrzewa #Mundial1978 #ZagłębieSosnowiec #ŚląskWrocław #PolskaPiłka #HistoriaFutbolu #Bramkarz #PRL