Перейти к содержимому

Stare księgi — Qbito Music | mroczny metal po polsku

Qbito Music Studio

0:00 / 0:00

Stare księgi — Qbito Music | mroczny metal po polsku

141 просмотр · 2 нед. назад
Qbito Music Studio
11 подписчиков
141 просмотр · 2 нед. назад
Trzy księgi. Dziewięć rycin. Kobieta, która nie ma cienia. „Stare księgi” to opowieść o badaczu porównującym trzy egzemplarze zakazanej księgi. Kolejne śmierci prowadzą go coraz głębiej, a tajemnicza przewodniczka nigdy nie wyjaśnia, dokąd naprawdę idą. — Qbito Music Stare księgi dark cinematic alternative metal · 2026 — TEKST Stare księgi, pleśń i forsa Wiara? Rzecz fałszywa Bogacz płaci, żebym sprawdził Która z trzech prawdziwa Siedzi w wieży pośród książek Zimny, suchy, stary Mówi: forsa nie gra roli Chcę mieć diabła dary Księga, jedna z trzech na świecie Autor dawno spłonął Wraz z nim cały nakład, prawie Kto ją miał — ten skonął Kładę obok siebie strony Słowo w słowo, zgodnie Lupa, lampa, noc przy stole Siedzę tak tygodnie Pierwszy z właścicieli wisiał Drugi — ogień, kości Krok za krokiem za mną — ona Piękna, bez litości W każdej księdze trzy ryciny Kreska inna, mroczna Autor tylko trzymał pióro Dłoń go wiodła, mocna Każda strona, każda kreska Daje diabła władzę Szepcze ona: chodź, nie pytaj Ja cię poprowadzę Bez imienia, nie ma cienia Stoi w każdym progu Lustro puste, kiedy mija Obca, wroga Bogu Pierwsza: wisi ktoś na drzewie Druga: ogień, stosy Każda śmierć już była w księdze Trzecia — moje losy Ktoś mnie dopadł w ciemnej bramie Nóż już w moim boku Wzrok jej tylko, jedno mgnienie Zgasł jak świeca w mroku Ból odpłynął, rana znikła Krew się już nie leje Nic nie pytam, kim jest ona Tylko w mrok się śmieje Już nie liczę, ile płacą Złoto nic nie waży Coś mnie ciągnie dalej, głębiej Szept do ucha parzy Każda strona, każda kreska Daje diabła władzę Szepcze ona: chodź, nie pytaj Ja cię poprowadzę Nocą wpadli jego ludzie Wzięli wszystkie karty Ona szepcze: niech je bierze Nie jest tego warty Bogacz zebrał wszystkie strony Krąg i pentagramy Krzyczał w ogień: daj mi władzę Wejdę w piekła bramy Jedna strona była fałszem Płonął niczym słoma Wył, aż pękły w oknach szyby Ona — nieruchoma Potem odwróciła głowę Szepcze: kolej twoja Tamten chciał — i tamten spłonął Brama — teraz moja Każda strona, każda kreska Daje diabła władzę Szepcze ona: chodź, nie pytaj Ja cię poprowadzę Dom się palił, ona przyszła Naga, w łunie, dzika Wprost w popiele, w dymie, w żarze Ciało w ciało wnika Ani tchu, ni serca bicia Chłód pod żarem skóry Oczy złote, ogień w środku Ona — zawsze z góry Wtedy wiem już, kogo biorę Nie ja — ona bierze Diabeł nie ma rogów, kopyt Mieszka w tym papierze Rano w dłoń mi dała kartę Tę, co drzwi otwiera Kto nie wierzy — ten wybrany Reszta — niech umiera Zamek w górach, mur i brama Światło z wnętrza bije Wchodzę w jasność, nie mam strachu Tam już nic nie żyje Każda strona, każda kreska Daje diabła władzę Kto następny? Chodź, nie pytaj Teraz ja prowadzę Za mną cicho zgrzyta brama Biel, aż oczy bolą Ja czy ona — sam już nie wiem Czyją idę wolą Ja cię poprowadzę — #alternativemetal #polskimetal #muzykapolska