🎸Byliśmy Królami🎸[Polish Rock&Blues]
METAL & ROCK ADAX
0:00 / 0:00
🎸Byliśmy Królami🎸[Polish Rock&Blues]
612 просмотров · 11 дн. назад
METAL & ROCK ADAX
55 подписчиков
612 просмотров · 11 дн. назад
🎶 „Byliśmy królami” to trzeci oficjalny numer zapowiadający powstający album „Ostatnich gryzą psy”.
To naładowana emocjami, blues-rockowa opowieść o zderzeniu młodzieńczej wolności z twardą codziennością. Kawa z fusami o bladym świcie, osiem godzin w kieracie, kurz na starym gitarowym piecu... Choć życie biegnie do przodu, a garnitury zastąpiły skórzane łaty, prawdziwy ogień nie gaśnie nigdy – po prostu czeka pod popiołem lat, by znów zapłonąć w akordach pękniętych gitar i dźwiękach bluesowego pianina.
🎸 Wykonanie / Muzyka: METAL & ROCK ADAX
💿 Album: Ostatnich gryzą psy (Ścieżka #3)
🎹 Gatunek: Blues-rock
💬 Pytanie do Was:
Czy też miewacie takie noce, w których wracają wspomnienia dawnych lat i tamtego głodu życia? Napiszcie w komentarzach, jak ten numer na Was działa – Wasze wsparcie i opinie napędzają prace nad całym albumem!
🔔 Zostaw subskrypcję i dzwonek, aby być na bieżąco z premierami kolejnych utworów z płyty!
📜 TEKST UTWORU:
[Zwrotka 1]
Szósta rano - blady świt, znowu lepi się do okien.
Już daje znak - blaszany kogut, złodziej snów, poranny kat...
Kawy z fusami - szybki łyk, zanim dzień mi wyjdzie bokiem.
Zgarniam ze stołu resztki wspomnień, które chce mi ukraść świat.
Mały dworzec, poczekalnia, w zimnym piecu licho śpi.
Wielki zegar bez wskazówek, w którym już nie mieszka czas.
Gdzie się podział wiatr we włosach, kto nam odda tamte dni?
W starych potarganych dżinsach, można było dotknąć gwiazd!
[Zwrotka 2]
Osiem godzin ciężko tyram, by do domu przynieść chleb.
Krok za krokiem w stronę progu, gdzie zamykam wreszcie drzwi.
W ciepłych rękach mojej żony mija ból i wraca sens.
A w radosnym śmiechu dzieci, wyschną wszystkie gorzkie łzy.
Lecz gdy nocą patrzę w sufit, gdzieś na dnie ukrywam żal.
Zaciśnięte mocno gardło - milczy o tym, czego brak.
Tak bym uciec chciał na chwilę w tamtą zamazaną dal.
Żeby z jutrem pójść na układ, poczuć jeszcze raz ten smak!
[Refren]
A pamiętasz tamten ogień, gdy w kieszeniach hulał wiatr?
I ten krzyk z pękniętych gitar, co na wskroś wybudzał świat!
Byliśmy królami nocy, chociaż w dłoniach brakło kart.
Kiedy miałeś tylu kumpli, a ten żywot był coś wart!
Gdzie się podział tamten ogień, co porywał duszę w nas.
Nim codzienność drzwi zamknęła, kiedy iskrę zgasił czas.
[Zwrotka 3]
Dziś na szafie w kurzu stoi, gitarowy stary piec.
Garnitury trzeba nosić, zamiast tych skórzanych łat.
By zarobić i zapłacić, muszę wciąż za hajsem biec.
Choć jak spojrzę rano w lustro, widzę tamten dawny ślad.
Gdy już leżę z żoną w łóżku, kiedy znów zapada noc,
Ciepło do mnie się uśmiecha , szepcząc: „Kochanie, to nic...”
Ona też to dobrze czuje, że uciekła dawna moc,
Lecz dodaje: „Najważniejsze, że umiemy jeszcze żyć!”
[Refren]
A pamiętasz tamten ogień, gdy w kieszeniach hulał wiatr?
I ten krzyk z pękniętych gitar, co na wskroś wybudzał świat!
Byliśmy królami nocy, chociaż w dłoniach brakło kart.
Kiedy miałeś tylu kumpli, a ten żywot był coś wart!
Gdzie się podział tamten ogień, co porywał duszę w nas.
Nim codzienność drzwi zamknęła, kiedy iskrę zgasił czas.
[Mostek / Bridge]
Lecz wiesz co, mój bracie? Nie wszystko jest mgłą,
Ten ogień wciąż żyje pod popiołem z lat!
Niech znowu akordy swobodnie dziś brzmią,
By jeszcze raz jeden ... Zapłonął w nas!
[Refren]
A pamiętasz tamten ogień, gdy w kieszeniach hulał wiatr?
I ten krzyk z pękniętych gitar, co na wskroś wybudzał świat!
Byliśmy królami nocy, chociaż w dłoniach brakło kart.
Kiedy miałeś tylu kumpli, a ten żywot był coś wart!
Gdzie się podział tamten ogień, co porywał duszę w nas.
Nim codzienność drzwi zamknęła, kiedy iskrę zgasił czas.