Kaktus - „To jest mój krzyk”
Maciej Niemas
0:00 / 0:00
Kaktus - „To jest mój krzyk”
10 662 просмотра · 1 день назад
Maciej Niemas
63,9 тыс. подписчиков
10 662 просмотра · 1 день назад
Kaktus. Tak mówią do niego znajomi. Dla obcych jest Krzysztofem.
Ksywa przylgnęła do niego, gdy miał około 15 lat. Nie należał do najwyższych chłopaków, więc musiał walczyć o własną przestrzeń. Było też powiedzenie: „Prędzej mi kaktus na dłoni wyrośnie”. Dzisiaj jest dumny z pseudonimu i kolców, którymi — jak twierdzi — próbuje dosięgnąć systemu oraz opresyjności państwa.
Mieszka w kamperze i sam nazywa siebie bezdomnym, ale nie bezradnym. Chce pozostać silny i niezależny. Boli go, gdy przeciwnicy określają go mianem „żula”.
Jego charakterystyczna chrypka pozostała po chorobie nowotworowej i operacji krtani. Dzisiaj ten głos bywa wykorzystywany w prześmiewczych nagraniach. Można odrzucać język i poglądy Kaktusa, ale trudno pomylić go z kimkolwiek innym.
Kaktus kocha Polskę, choć nie nazywa siebie patriotą. Jest prezesem działającego od 2020 roku Stowarzyszenia Obrońców Pamięci Polskich Ofiar Niemieckich Obozów Zagłady „SOPPOnOZ”. Na kamperze umieścił datę 14 czerwca 1940 roku — dzień pierwszego transportu 728 polskich więźniów z Tarnowa do KL Auschwitz.
Opowiada o dziadku walczącym z komunistami, zesłanym na Syberię i zmagającym się po wojnie z ukraińskim podziemiem. Wspomina Wołyń, zbrodnie OUN-UPA oraz udział części ukraińskich kolaborantów w niemieckim systemie obozowym. Krytykuje też słowa minister edukacji Barbary Nowackiej, która w styczniu 2025 roku użyła określenia „polscy naziści”, a później przeprosiła i wyjaśniła, że było to przejęzyczenie.
W rozmowie padają radykalne i krzywdzące uogólnienia dotyczące Ukrainy, Izraela, Żydów i Ukraińców. Gdzie kończy się walka o pamięć, a zaczyna odpowiedzialność zbiorowa? Gdzie krytyka państwa lub ideologii zmienia się w niechęć do narodu? Nie rozstrzygam tego za widza.
Pokazuję człowieka i jego sposób myślenia. Nie stawiam mu pomnika, ale nie udaję, że jego poglądy nie istnieją. Rolą dziennikarza nie jest wyłącznie rozmawianie z osobami, z którymi łatwo się zgodzić.
Znaczna część wywiadu dotyczy konfliktu Kaktusa z Ośrodkiem Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych oraz Rafałem Gawłem. Bohater przedstawia własną wersję zatrzymania w Norwegii i postępowań wszczętych po zawiadomieniach Gawła. Według pokazanych dokumentów norweskie organy umorzyły sprawy dotyczące przypisywanych mu gróźb z powodu niewystarczających podstaw faktycznych i dowodowych.
Zatrzymanie miało jednak poważne następstwa. Kaktus stracił telefon, pieniądze, pracę i miejsce zamieszkania. Opowiada o powrocie z komisariatu: około 20 kilometrów w deszczu, bez obiecanego transportu. Był zmarznięty, zagubiony i płakał. Siłę dawały mu piosenki Witka Muzyka Ulicy oraz wspomnienia o przodkach.
Rafał Gaweł został prawomocnie skazany w Polsce na dwa lata pozbawienia wolności za przestępstwa gospodarcze. Korzysta z azylu w Norwegii i figuruje w polskiej bazie osób poszukiwanych. Kaktus chce, aby odbył zasądzoną karę.
A jeśli sam zostanie prawomocnie skazany? Zapewnia, że nie ucieknie. Przyjmie wyrok i „weźmie go na klatę”. Powtarza: Bóg, Honor, Ojczyzna — nawet gdyby ostatnim miejscem jego życia miała być więzienna prycza.
Stowarzyszenie działa od kilku lat, lecz rezultaty rozczarowują Kaktusa. Czasem myśli o zakończeniu działalności. Później ktoś dziękuje mu za przypomnienie historii i wszystko zaczyna się od nowa.
Chciałby, aby wnuki wspominały go jako wartościowego człowieka, który nie odwrócił wzroku. Marzy o odnalezieniu grobu rotmistrza Witolda Pileckiego, odzyskaniu stabilności i spokojnej śmierci.
To portret człowieka poranionego, dumnego, bezkompromisowego i potwornie zmęczonego.
To jest jego krzyk.
Zapraszam na film — Maciej.
NOTA REDAKCYJNA
Materiał ma charakter dziennikarski, dokumentalny i informacyjny. Przedstawia doświadczenia, poglądy oraz zarzuty Krzysztofa Adamka. Publikacja jego wypowiedzi nie oznacza ich poparcia przez autora ani kanał.
W filmie pojawiają się opinie radykalne, obraźliwe lub krzywdzące, w tym uogólnienia dotyczące narodów oraz grup etnicznych i religijnych. Zachowano je, aby udokumentować sposób myślenia bohatera i umożliwić widzom jego samodzielną, również krytyczną ocenę.
Autor nie popiera nazizmu, faszyzmu, totalitaryzmu, nienawiści, przemocy, dyskryminacji ani odpowiedzialności zbiorowej. Materiał nie propaguje ani nie normalizuje takich postaw. Skrajne wypowiedzi i symbole występują wyłącznie w kontekście dokumentalnym, historycznym, informacyjnym lub krytycznym.
Zarzuty wobec osób i organizacji są przytaczane jako twierdzenia rozmówcy, o ile nie wskazano potwierdzającego je prawomocnego wyroku, dokumentu urzędowego lub wiarygodnego źródła. Postawienie zarzutu nie przesądza o winie, a wypowiedź bohatera nie stanowi dowodu prawdziwości oskarżenia.
Materiał należy oceniać w całości i w kontekście rozmowy. Publikacja nie wzywa do działań przeciwko żadnej osobie ani grupie i nie usprawiedliwia przemocy. Zainteresowani mogą przekazać udokumentowane sprostowanie.