Перейти к содержимому

Zagrajmy w Diablo 2 cz 117--Równina rozpaczy--

Luki8009

0:00 / 0:00

Zagrajmy w Diablo 2 cz 117--Równina rozpaczy--

4 071 просмотр · 15 лет назад
Luki8009
2,81 тыс. подписчиков
4 071 просмотр · 15 лет назад
--To nie do pomyślenia , żeby być prostytutką i jeszcze się tym chełpić (Parsknęła Kyle z obrzydzeniem patrząc w stronę kurtyzany , śmiało eksponującej swoje wdzięki)--Chodźmy stąd czym prędzej , zanim i tobie pomiesza się w głowie Acadwachu. --Nie widzę nic złego w tym że kobiety , oczywiście z umiarem , eksponują swoje wdzięki (Odparł roztargniony Acadwach , fachowym okiem lustrując kształtne ciało kurtyzany)--Szczególnie te , którym Boginie nie pożałowały urody (Dorzucił zaczepnie Palladyn) --Uważasz że ta dzika lafirynda jest w czymś lepsza ode mnie ?(Wrzasnęła rozwcieczona łuczniczka , mierząc Acadwacha pełnym iskier wzrokiem) --Tego stwierdzić nie mogę (Odparł spokojnie Palladyn )--Wszak tak dobrze jak ciebie , jeszcze jej nie poznałem , ale kto wie , kto wie... --Wrrrrrr...(Kipiała ze złości Kyle , próbując zapanować nad nerwami )--Robisz to specjalnie prawda?(Spytała Kyle , tonem pełnym rozpaczy)--Specjalnie mnie prowokujesz. --A i owszem (Odparł rozbawiony Acadwach , niespodziewanie , całując namiętnie Kyle )--Robię to ponieważ jak się złościsz , jesteś jeszcze piękniejsza i do tego tak słodko wyglądasz.Ehh , moja droga Kyle.Musiał bym być skończonym głupcem , żeby mając przy sobie prawdziwą Boginię , szukać cielesnych rozkoszy w burdelach. --A ja byem w buldelu..(Oświadczył stanowczo Vertus , dumny jak paw ze swoich życiowych doświadczeń )--Byem i wydaem tam całą kasiorkę jaką malem. --Co???(Z przerażeniem wykrzyknęła Kyle , czując jak powoli traci grunt pod nogami )--Coś ty tam na Bogów robił ? --Jak to co?(odparł dumnie Vertus , wypinając klatę do przodu)--To co wsyscy chopy lobią .Place to wymagam , no nie .. --Bogowie miejcie litość (Lamentowała Kyle , błagalnie patrząc w stronę nieba )--Czy one ci to zrobiły ?(Wyjęczała Kyle , modląc się w duchu o negatywną odpowiedź ) --A zlobiły , zlobiły (Odparł Vertus , tajemniczo się uśmiechając )--Dwóm podoałem , ale z tsecią jus ne malem siły , to ją tylko wylizałem. --Mdleję (Wymamrotała Kyle , osuwając się w zawsze czujnie ,ramiona Acadwacha ) --A co dokładnie ci zrobiły Vertusie ?(Spytał Palladyn , gotowy wszystkich winnych , pociągnąć do odpowiedzialności za tę zbrodnię ) --Jak to co? (Odpowiedział zdziwiony Vertus , z niepokojem patrząc na nietomną ciotkę )--No tsy klomki z pysnym smalcem mi zlobily .......................