Powrót z alpejskich pastwisk – Seewis Szwajcaria 2026
Kropla Twojej Mocy Małgorzata Świątek
0:00 / 0:00
Powrót z alpejskich pastwisk – Seewis Szwajcaria 2026
429 просмотров · 2 недели назад
Kropla Twojej Mocy Małgorzata Świątek
84 подписчика
429 просмотров · 2 недели назад
Kiedy jesienią krowy schodzą z Alp… 🐄🔔⛰️
Jesienią w wielu miejscach w Szwajcarii można zobaczyć tradycję, która dla turysty jest atrakcją, ale dla tutejszych gospodarzy oznacza po prostu zakończenie kolejnego sezonu w górach. Tym razem pojechałam do Seewis w kantonie Gryzonia, gdzie odbywał się Prättigauer Alp Spektakel, a jego najważniejszym momentem był Alpabzug – zejście zwierząt z alpejskich pastwisk do doliny.
Zanim jednak zobaczyłam pierwsze krowy, najpierw je… usłyszałam. 🔔 Na czele pochodu szła grupa jednakowo ubranych mężczyzn – Schellner – niosących na drewnianych jarzmach ogromne dzwony. Kiedy wszyscy wprawiali je w ruch, powstawał niesamowity huk. Tego właściwie nie da się pokazać na zdjęciu – dlatego dobrze, że ten fragment udało mi się nagrać.
Za nimi pojawiły się zwierzęta. Głównie krowy z dużymi dzwonami, ale była też niewielka gromadka owiec i kóz.
Moją uwagę przyciągnęło jednak coś jeszcze – ludzie. W zejście zwierząt zaangażowane były całe rodziny. Obok dorosłych szły dzieci, niektóre całkiem małe, z pasterskimi kijami w dłoniach. Starsze pomagały prowadzić zwierzęta, a jedno z najmłodszych dzieci pokonywało tę drogę jeszcze na plecach mamy.
I właśnie wtedy pomyślałam, że chyba w tym najlepiej widać sens takich tradycji. Dzieci nie stoją za barierką i nie oglądają zwyczaju swoich rodziców i dziadków. One już w nim uczestniczą.
Sam Alpabzug trwał krótko, a ludzi przyjechało tak wielu, że zamiast robić zdjęcia, nagrałam przejście zwierząt telefonem. Dzięki temu zostało mi coś, czego fotografia i tak nie potrafiłaby oddać – dźwięk tych wszystkich dzwonów, ruch i atmosferę chwili.
Po zejściu stada święto przeniosło się na plac. Były regionalne produkty, sery, jedzenie, rękodzieło i prezentacja bydła. Krowy stały już oznaczone numerami, a wokół nich przewijały się tłumy całych rodzin.
A nad tym wszystkim – Seewis położone na zboczu i Alpy w tle. I właśnie stamtąd przywiozłam kilka zdjęć, które pokazują nie tylko samo wydarzenie, ale również miejsce, w którym ta tradycja wciąż jest częścią życia.
Nie każdy wyjazd przynosi dokładnie takie obrazy, jakich się spodziewamy. Ale czasem wystarczy przyjrzeć się trochę uważniej, żeby zobaczyć coś innego. Ja tym razem zobaczyłam przede wszystkim tradycję przekazywaną z pokolenia na pokolenie.
A Ty – chciałabyś kiedyś zobaczyć taki Alpabzug na własne oczy i przede wszystkim usłyszeć ten niesamowity huk dzwonów? 🔔🐄