Wspominki lat 80 - teledysk
GrzesioR
0:00 / 0:00
Wspominki lat 80 - teledysk
434 просмотра · 3 недели назад
GrzesioR
5,55 тыс. подписчиков
434 просмотра · 3 недели назад
Druga część 54 zwrotkowego, jednego z pierwszych moich wierszy.
Wspominki lat 80
Dzisiaj znowu patrzę wstecz,
W burzę lat osiemdziesiątych
Kiedy każdy chciał wziąć miecz,
Aby wreszcie był porządek.
Bo jak podrósł trochę człek,
Przestał biegać już z korkowcem,
W nastoletni wkroczył wiek,
Ale nie chciał być zomowcem,
Trochę trudniej w życiu miał,
Lecz z sumieniem własnym w zgodzie.
Wtem wojenny przyszedł stan.
Trzeba było żyć w tym smrodzie.
Marka Hłaskę się czytało,
I Suworow też się zdarzył.
Dobrych książek było mało.
O wolności człowiek marzył.
Choć namiastkę jej mieliśmy,
Gdy powstała Solidarność,
Lecz wrócili komuniści,
I znów była nienormalność.
Każdy chciał wyemigrować,
Gdzieś daleko za kurtynę.
Na zachodzie gdzieś pracować,
By utrzymać swą rodzinę.
Lecz wyjechać się nie dało,
Poza obręb demoludów.
Bo paszportu się nie miało,
Chyba że użyłeś cudów.
Musieliśmy tutaj żyć,
Z własnej woli, czy też nie.
Można było wódkę pić,
Czasem też sprzeciwić się.
Jak opornik w klapie był
I bibuły cała teka
To człek wiedział, już że żył.
I nie straszna mu bezpieka.
Każdy z nas się wtedy bał,
Bo zomowcy mieli pały,
Ale cegłę w rękę brał,
I nią rzucał, choć był mały.
Trudny był to dla nas czas.
Każdy musiał się w tym znaleźć.
Sprzedał się nie jeden z nas,
Choć dziś ciężko go odnaleźć.
Jakoś trzeba było żyć.
Ktoś zostawał milicjantem,
Inny nie chciał kumpli bić,
Więc był zwykłym spekulantem.
Mając kilkanaście lat,
Tu się szybko dorastało.
Chciałeś zawojować świat,
Tylko kasy było mało.
Chciałeś piękny mieć motocykl,
Albo chociaż Motorynkę,
By zabłysnąć na „parafii”,
Wozić nim swoją dziewczynkę.
Jak skończyłeś lat szesnaście,
Prawo jazdy mogłeś mieć,
Lecz Malucha czy Trabanta
Mogłeś wtedy tylko chcieć.
Choć maluszek w Polmozbycie
Cenę niską wtedy miał,
Lecz czekanie na nabycie…
Sześć lat i pod domem stał.
Mogłeś kupić też na giełdzie,
Tu dostępny był od ręki.
Dziesięć razy drożej będzie.
Jak masz kasę nie ma męki.
Giełdy były w tamtych czasach,
Nie tylko samochodowe.
Wymieniało się kasety,
No i płyty winylowe.
Rock ucieczką dla mnie był,
Dla niektórych pop czy disco,
Bo w muzyce czar się krył,
A zaśpiewać można wszystko.
Choć cenzura niedorzeczna,
Umniejszała twórców dar,
To aluzja wszechobecna,
Dopełniała dzieła czar.
W sklepach ekspedientki same,
Pilnujące pustych lad,
Bo towary już wysłane,
Do przyjaciół z Kraju Rad.
Były kartki żywnościowe,
Na benzynę, cukier, drób,
I wymiany walutowe.
„Kup dolara”, „Markę kup”
Pewex sklepem był bajkowym.
Tu towarów cała moc.
Zapach kawy z czekoladą.
Czułem potem całą noc.
Tutaj wszystkie półki były,
Wypełnione luksusami,
Lecz w tym sklepie się płaciło,
Zielonymi pieniążkami.
Nawet człek się nie obejrzał,
Jak w dorosły wkroczył wiek
Za pannami się rozejrzał,
Taki jest już życia bieg.
Bo hormonów nie oszukasz,
W pewnym wieku już tak jest.
Dziewczynę sobie wyszukasz,
I to jest Twój życia kres.
Wtedy wcale tak nie myślisz.
Masz marzenia, planów moc.
W dzień pracujesz, na coś liczysz,
Piękna jest też wtedy noc.
To niestety nie trwa długo,
Lecz kobieta jest tak cwana,
Że przed ołtarz idziesz sługo,
Choć nie miałeś tego w planach.
Potem praca, stadko dzieci,
I problemów mnóstwo całe.
Tak trzydzieści lat przeleci,
Choć wspominki jakieś małe.
[spoken word]
„Zakończenie”
W tym wierszyku opisałem
Dwie dekady życia mego.
Może kogoś połechtałem,
Może znalazł coś fajnego.
Pominąłem lat trzydzieści...
Jak wyglądał wtedy świat?
Może dzieci me napiszą,
Za dwadzieścia parę lat.
luty 2021
GrzesioR