HGM - Ogień na Salis (1609) | Szanta o morskim fortelu Chodkiewicza
Hastatus Generuje Muzykę
0:00 / 0:00
HGM - Ogień na Salis (1609) | Szanta o morskim fortelu Chodkiewicza
200 просмотров · 1 месяц назад
Hastatus Generuje Muzykę
1,63 тыс. подписчиков
200 просмотров · 1 месяц назад
W nocy z 23 na 24 marca 1609 roku Jan Karol Chodkiewicz odniósł jedno z najbardziej niezwykłych zwycięstw wojny polsko-szwedzkiej o Inflanty. Hetman, słynący już z sukcesów na lądzie, tym razem musiał zmierzyć się ze Szwedami również na morzu — choć Rzeczpospolita nie dysponowała w tym miejscu regularną flotą.
Po zdobyciu Parnawy Chodkiewicz wykorzystał przejęte jednostki oraz uzbrojone statki handlowe, tworząc naprędce własną flotyllę. Brakowało nawet wyszkolonych marynarzy, dlatego część załóg stanowili zwyczajni żołnierze piechoty. Naprzeciw nich stała regularna, doświadczona flota szwedzka operująca w rejonie Salis i uczestnicząca w działaniach przeciw Rydze.
Chodkiewicz nie próbował pokonać przeciwnika w klasycznej bitwie artyleryjskiej. Zamiast tego ponownie wykorzystał to, z czego słynął na lądzie — zaskoczenie i fortel. Pod osłoną nocy w stronę zakotwiczonych Szwedów puszczono płonące brandery. Zaskoczone załogi zaczęły przecinać liny kotwiczne i uciekać z portu, gdzie czekały na nie pozostałe jednostki Chodkiewicza. Dwa szwedzkie okręty zostały spalone i zatopione, a reszta eskadry wycofała się.
Zwycięstwo pod Salis pomogło usunąć szwedzkie zagrożenie morskie dla Rygi i stało się wyjątkowym epizodem w karierze hetmana. Do Kircholmu i innych triumfów lądowych Jan Karol Chodkiewicz mógł dopisać również zwycięstwo na morzu — odniesione flotą skleconą naprędce i częściowo obsadzoną piechotą.
„Ogień na Salis” opowiada tę historię w formie zadziornej, momentami żartobliwej szanty — bo czasem do pokonania regularnej floty wystarczą zdobyte statki, garść piechurów, sprzyjający wiatr i bardzo dobry plan.
🔥 Subskrybuj, aby nie przegapić kolejnych premier!
"Ogień na Salis"
— Panie hetmanie, myśmy piechota.
— Dzisiaj już nie...
W Parnawie stały statki, zdobycz świeża wciąż,
A hetman spojrzał na nie: „Na Rygę wiedzie prąd”.
Marynarzy było mało, za to piechurów moc,
Więc hetman zrobił z nich załogę — i wypłynął w noc.
Szwed miał okręt, Szwed miał działa, znał żeglarski fach,
Myśmy mieli kilka łajb i Chodkiewicza plan.
Ktoś zapytał: „Czy to flota?” — hetman odparł: „Tak”.
Skoro pływa, skoro strzela — czego jeszcze brak?
Cicho wiosła, zgasić światła,
Niech nas niesie noc.
Gdzie przewaga nic nie daje,
Tam fortelu moc!
Hej, Salis! Puśćcie ogień, niech go niesie wiatr!
Szwed ma flotę z wielkich stoczni — my, co przyniósł świat!
Piechur trzyma wachtę, choć dotąd znał tylko ląd!
Chodkiewicz puścił brandery — i Szwed odpłynął stąd!
Brandery poszły przodem, płomień wspiął się wzwyż,
Szwed na kotwach spał spokojnie — aż zobaczył błysk.
Liny cięto, żagle w górę, każdy wyrwać chciał,
Lecz na morzu nocą hetman własne sidła miał.
Brandery szły z wiatrem, Szwed kotwice rwał,
Kto się wyrwał z portu, temu ogień z redy grał.
Szwed miał flotę regularną, znał żeglarski trud,
My piechotę na pokładach — a fortel zrobił cud.
Nie potrzeba wielkiej floty,
Gdy się umie grać.
Trzeba wiedzieć, gdzie uderzyć,
Kiedy ogień pchać!
Hej, Salis! Puśćcie ogień, niech go niesie wiatr!
Szwed ma flotę z wielkich stoczni — my, co przyniósł świat!
Piechur trzyma wachtę, choć dotąd znał tylko ląd!
Chodkiewicz puścił brandery — i Szwed odpłynął stąd!
Pod Kircholmem ziemia znała
jego spryt i gniew.
W polu nieraz Szwed już słyszał
polskich koni śpiew.
Lecz pod Salis, pośród fal,
dopisał zwycięstwo do swych chwał.
Dotąd Szwed znał tętent koni,
teraz huk dział pośród toni.
Hej, Salis! Puśćcie ogień, niech go niesie wiatr!
Szwed ma flotę z wielkich stoczni — my, co przyniósł świat!
Piechur trzyma wachtę, choć dotąd znał tylko ląd!
Chodkiewicz puścił brandery — i Szwed odpłynął stąd!
Hej, Salis! Niech po porcie jeszcze niesie głos:
„Flotę można zrobić wszędzie, gdy dopisze los!”
Hetman zwyciężał już na lądzie — teraz przyszła morska broń,
Jeszcze jedno do rachunku: „Szwedzka flota — poszła won!”
„Ha! Poszła won!
Słyszałeś? Dobre!
Poszła won! Hahaha!”