Перейти к содержимому

Jacek Kaczmarski - "Trolle"

Encore

0:00 / 0:00

Jacek Kaczmarski - "Trolle"

25 291 просмотр · 10 л. назад
Encore
9,15 тыс. подписчиков
25 291 просмотр · 10 л. назад
Wyszliśmy na powierzchnię i brzask nas zaskoczył; Jeden promyczek słońca zamienił nas w głazy, Krew sypie się jak piasek, chłód do serc się wtłoczył, Mech porósł oczodoły i do uszu włazi. Więc tkwimy jak posągi wymarłych gatunków, Bawią się między nami Elfy i Krasnale I żłobią nasze ciała szaradą rysunków W ich naiwnym języku, co nie zna nas wcale. Mówią Czarnoksiężnicy, że świat pękł na dwoje I jednym dane w słońcu żyć, a innym w mroku, Stąd niechciana kamienność i czczość naszych rojeń Na pradawnym i cudzym oparta wyroku. Ale myśmy już drgnęli, trą o siebie stawy, Głos się prawie dobywa z żywych głębin skały, Stopy nasze znów czują wilgoć młodej trawy, Zmysły znów odbierają to, co kiedyś znały! Jeszcze dzień a ruszymy, by krypt kruszyć wrota I uwalniać spod ziemi Bogów Ociemniałych. Drugie słońce pojawi się w planet obrotach By ożywić zastygłych i ogrzać skostniałych. Jeśli nie – zostaniemy jak pomniki mroku, Jak nagrobne figury istot jeszcze żywych. I nie będzie na świecie spokojnego roku. I nie będzie na świecie naprawdę szczęśliwych. Jacek Kaczmarski 13.5.1983