Перейти к содержимому

Wybory w Krakowie? „Żółta kartka dla rządu”. Co z ustawą nakładającą podatek na koncerny paliwowe?

Radio ZET

0:00 / 0:00

Wybory w Krakowie? „Żółta kartka dla rządu”. Co z ustawą nakładającą podatek na koncerny paliwowe?

43 103 просмотра · Трансляция закончилась 7 часов назад
Radio ZET
728 тыс. подписчиков
43 103 просмотра · Трансляция закончилась 7 часов назад
Marcin Przydacz - szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta był Gościem Radia ZET. Zaprasza Bogdan Rymanowski! Wywiad otworzyła analiza wyników pierwszej tury wyborów prezydenckich w Krakowie. Marcin Przydacz jednoznacznie ocenił porażkę kandydatów obozu rządzącego, stwierdzając, że „to zdecydowana żółta kartka dla rządu”, a wynik kandydatek wspieranych przez Koalicję Obywatelską, PSL i Lewicę pokazuje znaczny zjazd poparcia w dużych miastach. Pytany o swoje preferencje wyborcze w dogrywce, prezydencki minister zadeklarował wprost: „Gdybym głosował w drugiej turze, absolutnie zagłosowałbym na pana Gibałę”. Kluczowym tematem społecznym i gospodarczym były rosnące ceny paliw, które na stacjach przekroczyły granicę 8 zł za benzynę i 9 zł za diesel, oraz spór o ustawę opodatkowującą nadmiarowe zyski koncernów paliwowych. Minister odpowiedział na zarzuty dotyczące braku podpisu prezydenta, zaznaczając, że proponowane rozwiązania działają wstecz, a „zasada funkcjonująca od czasów prawa rzymskiego, czyli prawo nie działa wstecz, obowiązuje także w konstytucyjnej demokracji”. Odnosząc się do możliwości obniżenia cen na stacjach, Przydacz wskazał, że „rząd odpowiada za politykę w tym zakresie i ma możliwości obniżania cen paliwa bez względu na tę ustawę – może obniżyć VAT, akcyzę czy opłatę paliwową”, podczas gdy ustawa podatkowa nakładana na firmy może przynieść odwrotny skutek, gdyż „te koncerny będą chciały sobie odbić to, co im się zabierze”. Rozwiązaniem proponowanym przez Pałac Prezydencki pozostaje projekt ustawy mrożącej marże paliwowe. W obszarze geopolityki i bezpieczeństwa narodowego rozmowa dotyczyła powstania stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce oraz relacji z Waszyngtonem. Marcin Przydacz podkreślił, że kluczowa dla tej decyzji była „Relacja personalna pomiędzy prezydentem Nawrockim, a prezydentem Trumpem i bardzo duża sympatia samego prezydenta Stanów Zjednoczonych do Polski”. Wyjaśnił również, że odwołanie spotkania szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza w Waszyngtonie wynikało z postawy Pentagonu, gdzie „są tacy w Pentagonie, którzy optują za tym, żeby pozostawić obecność amerykańską tam, gdzie jest, na przykład w zachodnich Niemczech”. Kwestia ewentualnej obecności Władimira Putina na szczycie G20 wywołała stanowczą reakcję przedstawiciela prezydenta, który podkreślił: „Władimira Putina trzeba izolować na forach międzynarodowych”, dodając, że „Władimir Putin to zbrodniarz, który powinien raczej być osądzony”. Pytany o to, jak zachowa się polski prezydent w przypadku próby bezpośredniego kontaktu ze strony rosyjskiego dyktatora, zapewnił: „naszym zadaniem, naszą rolą będzie, żeby do takich sytuacji absolutnie nie dochodziło”. W wątku dyplomacji europejskiej minister skrytykował niemiecko-rosyjskie rozmowy na szczeblu szefów MSZ, ostrzegając przed historycznymi błędami powrotu do relacji Berlin-Moskwa ponad głowami Warszawy. Dyskusja objęła również kwestię potencjalnego odmrożenia relacji z Mińskiem po spotkaniu Radosława Sikorskiego z szefem dyplomacji Białorusi. Przydacz zaznaczył, że „taki dialog z Białorusią musi być warunkowany” konkretnymi ustępstwami, takimi jak zaprzestanie hybrydowych ataków na granicę, uwolnienie więźniów politycznych czy ochrona polskich miejsc pamięci. Odniósł się także do udziału Amerykanów w uwolnieniu Andrzeja Poczobuta, co było efektem osobistej prośby polskiego prezydenta skierowanej do Donalda Trumpa.