Zapomniane Obserwatorium | Zagadka Sherlocka Holmesa
Teczka Detektywa
0:00 / 0:00
Zapomniane Obserwatorium | Zagadka Sherlocka Holmesa
419 просмотров · 4 недели назад
Teczka Detektywa
16 подписчиков
419 просмотров · 4 недели назад
Październik 1888 roku, Baker Street. Od dwóch lat na zapieczętowanym obserwatorium profesora Silasa Ardena na grzbiecie Ashkam w Yorkshire pojawia się tajemnicze światło zwane „lampą astronoma” — tylko w bezchmurne, tygodniowe noce i nigdy po połowie listopada. Klientką Sherlocka Holmesa zostaje Honoria Arden, siostrzenica i dziedziczka astronoma, który zmarł w 1877 roku w fotelu pod teleskopem. Spółka Meridian Land and Improvement Company oferuje jej 11 000 funtów za cały majątek, ale żąda w umowie, by kopuła przez 21 lat pozostała zapieczętowana i niedostępna dla badań. Honoria ma niepokojący dowód: fakturę zegarmistrza z Yorku z 1886 roku podpisaną przez zarządcę majątku Juliana Crayle’a. Holmes zauważa, że warunki pojawiania się światła są warunkami interesu, nie zaświatów. Chłopiec z gospody opowiada o lampie, która „mrugnęła” do niego trzy, potem dwa razy. Nauczyciel Ambrose Teal, były asystent profesora, ujawnia, że Arden w 1877 roku odkrył planetoidę i wysłał pomiary do londyńskiego dr. Corneliusa Blae, który ogłosił odkrycie jako własne, nazwał je Ardenia i zdobył złoty medal. Cztery klisze fotograficzne zniknęły. Wewnątrz obserwatorium Holmes i Watson znajdują sprawną maszynę: czysty obiektyw, nakręcony zegar napędowy i palnik limelightowy zamiast okularu, celujący w Warby Beacon oraz Chevin koło Otley. Nocna obserwacja ujawnia najpierw Ezrę Rooka, wydalonego robotnika parzącego bimber w dawnej lodowni, a potem regularne sygnały „trzy–dwa”. Honoria, która samowolnie śledzi sprawę, zostaje uwięziona przez Crayle’a w piwnicy na klisze i ledwie uchodzi z życiem. Holmes odkrywa świetlny łańcuch szpiegowski: wyniki wyścigów z Doncaster i nocne notowania giełdowe płynęły przez wzgórza do Leeds, do agentów finansisty Nathaniela Quire’a. 9 listopada Teal zostaje przyłapany przy palniku, a Crayle ze stoperem w ręku; aresztowano też Quire’a. Cztery klisze — dowód oszustwa Blae — Holmes znajduje w skrytce pod posadzką, opisanej w książce Ardena z 1874 roku. Blae podaje się do dymisji, odkrycie wraca Ardenowi, sądy w Leeds skazują Quire’a i Crayle’a, a Teal, jedyny, który nie wziął pieniędzy, traci jedynie szkołę. Honoria nie sprzedaje majątku i przekazuje obserwatorium uniwersytetowi, z nocami otwartymi dla publiczności. Ta historia jest wymyślona, ale dobrze osadzona w realiach kanonu Doyle'a i epoki. Sherlock Holmes w różnych odsłonach wielokrotnie rozbijał się o pozornie nadprzyrodzone zjawiska, które w końcu okazują się ludzkim interesem. Najbardziej znany przykład to Pies Baskerville'ów, wydawany w odcinkach w The Strand Magazine od sierpnia 1901, gdzie klątwa rodowa na wrzosowisku Devonu też ma zupełnie przyziemne wyjaśnienie, a Holmes wobec legendy o demonicznym psie z manuskryptu z 1742 roku reaguje的特点zbywająco: „Doskonała opowieść dla amatora bajek o żelaznym wilku, lecz gdzież tu zagadka do rozwiązania?" (pl.wikipedia.org/wiki/Pies_Baskerville%E2%80%99%C3%B3w). Schemat ten Doyle powtarzał od samego początku, bo już w Przygodach Sherlocka Holmesa, zbiorze dwunastu opowiadań publikowanych w latach 1891–1892, detektyw rozwiązywał zagadki metodą dedukcji, opierając się na psychologii, chemii i policyjnych kronikach (pl.wikipedia.org/wiki/Przygody_Sherlocka_Holmesa). Sam pomysł na sygnalizację świetlną w akcji szpiegowskiej też ma historyczną podstawę: w epoce przed telegrafem bezprzewodowym kody optyczne, latarnie i lampy błyskowe służyły do szybkiego przekazywania wiadomości, na przykład wyników wyścigów, na których można było zarobić na zakładach. Warto też pamiętać, że Doyle wzorował Holmesa na swoim profesorze Joseph Bellu, który umiał z drobnych szczegółów wyczytać zawód i przeszłość pacjenta (pl.wikipedia.org/wiki/Przygody_Sherlocka_Holmesa). Takie oszustwa naukowe jak przypisanie sobie cudzego odkrycia planetoidy zdarzały się realnie, bo honoriusz i medale towarzystw astronomicznych były wówczas walutą kariery.