Перейти к содержимому

Przytul mnie do Swoich Ran...

módlmy się nieustannie

0:00 / 0:00

Przytul mnie do Swoich Ran...

23 483 просмотра · 6 л. назад
módlmy się nieustannie
104 тыс. подписчиков
23 483 просмотра · 6 л. назад
[„NIECH WEŹMIE KRZYŻ SWÓJ...”] Tollat crucem suam, niech weźmie krzyż swój – swój! Niech ów człowiek, czy to mężczyzna, czy wyjątkowa kobieta, de ultimis finibus pretium ejus, której nie dorówna wartością ziemia cała od końca do końca – z radością ujmie, żarliwie uściska i odważnie niesie na ramionach swój własny, a nie cudzy, krzyż: ten swój krzyż, który w mej mądrości uczyniłem według liczby, wagi i miary; ten krzyż, któremu własnoręcznie, ściśle i dokładnie, nadałem cztery wymiary, czyli: szerokość, długość, wysokość i głębokość; ten krzyż, który wyciosałem dlań z cząstki Krzyża, jaki Ja niosłem na Kalwarię, poprzez nieskończoną dobroć, jaką mam do niego; swój krzyż, na grubość którego składa się tracenie dóbr, cierpienia, pogarda, boleści, choroby i utrapienia duchowe, jakie z mojej Opatrzności zdarzać mu się będą każdego dnia, aż do śmierci; ten jego krzyż, na długość którego składać się będą owe miesiące czy dnie, gdy będzie on przygnieciony oszczerstwem, przykuty do łoża, skazany na żebractwo, i wydany na pastwę pokus, oschłości, opuszczenia i innych udręk duchowych; ten krzyż, na szerokość którego składają się wszystkie najcięższe momenty i chwile pojenia goryczą, przez przyjaciół, domowników, krewnych; a i na koniec ten krzyż, na głębokość którego składają się najbardziej ukryte udręki, jakie Ja ześlę na niego, tak by nie mógł on znaleźć pociechy u stworzeń, co na me polecenie odwrócą się od niego, a ze Mną zjednoczą się, by mu zadawać cierpienia. Tollat, niech weźmie! A nie ciągnie go za sobą, nie szarpie, nie skraca, czy nie ukrywa! To znaczy: niech go weźmie, trzymając wysoko w górze, bez zniecierpliwienia lub przygnębienia, bez skarżenia się ani szemrania, bez naturalnej powściągliwości, bez wstydu i czy liczenia się z ludzką opinią. Tollat, niech go umieści na swoim czole, powtarzając za św. Pawłem: Mihi absit gloriari nisi in cruce Domini nostri Jesu Christi! Uchowaj Boże, bym chlubił się z czegokolwiek, jak tylko z Krzyża Jezusa Chrystusa, mojego Pana! Niech niesie go na ramionach, jak Jezus Chrystus, ażeby Krzyż ten stał się dla niego bronią w podbojach i berłem w panowaniu: (imperium) principatus (ejus) super humerum ejus. Wreszcie niech z umiłowaniem umieści go w swoim sercu, aby uczynić go krzewem gorejącym, który dniem i nocą płonie czystą miłością Boga, a nie spala się! Crucem, krzyż; niech go niesie, gdyż nie ma nic równie koniecznego, pożytecznego i słodkiego, ani bardziej chwalebnego, jak cierpieć coś dla Jezusa Chrystusa. (św. Ludwik Maria Grignion de Montfort - List okólny do Przyjaciół Krzyża) Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja Niepokalana. Teraz i zawsze. Amen.