Перейти к содержимому

5 Kurtek Zimowych Z Decathlonu, Które WARTO KUPIĆ (I 5, Których NIGDY NIE KUPUJ!)

Prawda Za Metką

0:00 / 0:00

5 Kurtek Zimowych Z Decathlonu, Które WARTO KUPIĆ (I 5, Których NIGDY NIE KUPUJ!)

20 854 просмотра · 14 ч назад
Prawda Za Metką
15,6 тыс. подписчиков
20 854 просмотра · 14 ч назад
W Decathlonie można przepłacić nawet za naprawdę dobrą kurtkę. Wystarczy kupić model zaprojektowany na minus 20 stopni i górską wyprawę, a potem nosić go w mieście, gdzie przez pół zimy jest kilka stopni na plusie i pada deszcz ze śniegiem. W tym filmie sprawdzam 10 kurtek zimowych z Decathlonu: 5, które moim zdaniem warto kupić, i 5, które lepiej zostawić na wieszaku. Nie dlatego, że są źle wykonane, ale dlatego, że nie każda droga, techniczna kurtka ma sens podczas zwykłej polskiej zimy. Biorę pod lupę konkretne modele Quechua, Forclaz i Simond, porównuję ich ceny, ocieplenie i odporność na wilgoć. Pokazuję też, dlaczego puch o sprężystości 800 cuin nie mówi jeszcze wszystkiego o cieple kurtki oraz czym różni się zwykła impregnacja od prawdziwej wodoodpornej membrany. Największe zaskoczenie? Quechua NH900 Warm za około 799 zł trafia na listę do ominięcia, podczas gdy znacznie tańsza NH500 okazuje się rozsądniejszym wyborem do codziennego użytku. Na koniec składam też zestaw z dwóch kurtek, Quechua MH500 i Forclaz MT100, który daje więcej możliwości niż jedna gruba parka, a według cen z materiału kosztuje mniej. Bo jeśli za oknem są trzy stopnie i mokry śnieg, to napis „do minus 27°C” na metce niekoniecznie jest zaletą. A Ty którą kurtkę z Decathlonu nosisz zimą? Napisz w komentarzu model i czy faktycznie sprawdza się w deszczu, śniegu i codziennym użytkowaniu. Jestem ciekaw, które kurtki dobrze wyglądają nie tylko na metce, ale też po kilku sezonach. Ceny i promocje mogą się zmieniać, dlatego przed zakupem warto sprawdzić aktualną kartę konkretnego modelu. #Decathlon #KurtkiZimowe #Kurtki #Zima #OdzieżZimowa #OdzieżTurystyczna #Zakupy #PoradyZakupowe #Turystyka #Wodoodporność