Jak Bogowie Ziemi
Legendy Lubelskiego
0:00 / 0:00
Jak Bogowie Ziemi
25 просмотров · 5 дней назад
Legendy Lubelskiego
15 подписчиков
25 просмотров · 5 дней назад
Piosenka o wyprawie druidów w góry i szoku ludzi którzy ich spotkali.
Tekst:
Dwóch braci ruszyło, gdzie szlak wiedzie w górę,
Za nimi doliny, przed nimi zaś chmury.
Pielgrzymka wśród skał, ku szczytowi ich gna,
Lecz jeden pomysł padł: „A buty? Na cóż nam?”
„Zostawmy je tutaj, niech plecak je niesie,
Bo stopa najlepiej poznaje swe leśne przestrzenie.
Gdy kamień pod nogą, gdy ziemia nas wita,
To właśnie z naturą jest więź znakomita!”
I tak dwaj druidzi, bez butów ni skarpet,
Ruszyli przed siebie przez górski krajobraz.
A ludzie na szlaku przystają zdumieni:
„Czy oni przypadkiem nie są... pojebani?”
Hej, bosą stopą przez góry, przez las,
Niech każdy kamyczek przypomni nam czas!
Czy Hobbit, czy Cejrowski, czy człowiek z jaskini —
Druidzi idą boso, jak bogowie ziemi!
Hej, bracia, do szczytu, nie patrzcie za siebie,
Niech wiatr wam przygrywa, niech słońce was grzeje!
A kiedy ktoś pyta: „Dlaczego bez butów?”
„Bo kontakt z naturą, panie — nie ma skrótów!”
Minęli ich turyści z plecakami wielkimi,
Wygodne obuwie, kijki i termosy z nimi.
Jeden spojrzał na braci, pokręcił swą głową:
„Panowie, to górska wyprawa, nie epoka kamieniowa!”
Drugi zaś powiedział, gdy patrzył z niedowierzaniem:
„Wy wyglądacie jak jacyś jaskiniowcy, proszę pana!”
Druid tylko spojrzał i rzekł bez wahania:
„To nie brak cywilizacji. To brak przywiązania.”
Ktoś inny ich minął i rzucił z daleka:
„Cejrowski?! Co on tu robi, kurwa, człowieka?”
Lecz bracia nie słyszą, bo szlak ich prowadzi,
A natura ich woła, więc nic ich nie zdradzi.
Hej, bosą stopą przez góry, przez las,
Niech każdy kamyczek przypomni nam czas!
Czy Hobbit, czy Cejrowski, czy człowiek z jaskini —
Druidzi idą boso, jak bogowie ziemi!
Hej, bracia, do szczytu, nie patrzcie za siebie,
Niech wiatr wam przygrywa, niech słońce was grzeje!
A kiedy ktoś pyta: „Dlaczego bez butów?”
„Bo kontakt z naturą, panie — nie ma skrótów!”
Lecz szlak coraz wyżej, a kamień coraz twardszy,
Wiatr coraz zimniejszy, a krok coraz bardziej parszywy.
„Bracie, czy czujesz tę więź z matką ziemią?”
„Czuję. Szczególnie kamienie, które mnie napierdalają.”
Tuż przed nimi góra, a za nimi szlak,
Na stopach już ślady po tysiącu skał.
Lecz żaden z nich nie chciał zawrócić ze szczytu,
Bo druid nie klęka przed bólem... no chyba że z zachwytu.
I wtedy zza zakrętu ktoś krzyknął: „O rety!
To Hobbici z Shire! Tylko czemu są tacy wysocy?”
„Nie jesteśmy Hobbitami!” — odkrzyknął brat starszy,
„My tylko szukamy kontaktu z tym światem, co starszy!”
A góra milczała, a las szumiał w dali,
Kamienie pod stopą ich dalej witały.
I choć każdy człowiek miał własny pogląd,
Dwaj bracia wiedzieli, po co tu przybyli.
Nie dla lajków, nie dla sławy,
Nie dla zdjęcia spod górskiej ławy.
Lecz by poczuć ziemię pod stopami,
I zostać choć przez chwilę — prawdziwymi druidami.
Hej, bosą stopą przez góry, przez las,
Niech każdy kamyczek przypomni nam czas!
Czy Hobbit, czy Cejrowski, czy człowiek z jaskini —
Druidzi idą boso, jak bogowie ziemi!
Hej, bracia, na szczyt, choćby brakło już sił,
Bo kto raz poczuł góry, ten wie, po co żył!
A gdy ktoś zapyta: „Czy było warto, druidzie?”
„Kurwa, że było. Tylko buty zostają w trudzie!”
Dwóch braci zeszło, gdy pielgrzymka dobiegła,
A ludzie wciąż mówią o tym, co ich spotkało.
„Czy to byli Hobbici? Czy jacyś Cejrowscy?”
Nie.
To byli druidzi.
I po prostu szli boso.