Перейти к содержимому

Chwilo trwaj

Koowal323

0:00 / 0:00

Chwilo trwaj

43 просмотра · 2 недели назад
Koowal323
692 подписчика
43 просмотра · 2 недели назад
Tekst: Tylko ty i ja, bez żadnych pytań, Chwilo, trwaj — niech noc nas okrywa. Butelka pusta, a ja chcę więcej, Twoje spojrzenie trafia mnie w samo serce. Zamknij oczy, niech gra muzyka, Bo jutro wróci to, przed czym dziś znikam. Dziś chcę zapomnieć, niech czas się zatrzyma, W ciszy po bitach tonę znów w drinach. Wjeżdżam na parkiet jak król tej sceny, W kieliszku ogień, w nosie problemy. Świat wiruje, gdy wchodzi kokaina, Dziś nie ma zasad, tu liczy się chwila. Szklanka za szklanką — zapominam imię, Twoje ciało tańczy, ja tonę w tym filmie. Nie ma jutra, nie ma wspomnień, Liczy się teraz, reszta niech spłonie. Światła migają, DJ podkręca bas, W głowie mam chaos, w sercu mam gaz. Dotyk gorący jak letni poranek, Płyniemy razem w ten dziki taniec. Za drzwiami zostawiam całą tą biedę, Dziś biorę wszystko, jutro nic nie wezmę. Dragi w powietrzu, a ja wciągam jak głupi, Zaciśnięte zęby, serce dudni jak w klubie. Ona mówi "chodź", ciągnie mnie do łazienki, W zamkniętej kabinie gubimy sukienki. Ręce na biodrach, oddech na karku, Krótki moment — i wracam do balu. Kolejny kieliszek już miesza mi w głowie, Nie wiem, czy stoję, czy lecę po sobie. To noc bez granic, bez zasad, bez wstydu, Tu każdy szuka zapomnienia w tym dymie i bitu Tylko ty i ja, bez żadnych pytań, Chwilo, trwaj — niech noc nas okrywa. Butelka pusta, a ja chcę więcej, Twoje spojrzenie trafia mnie w samo serce. Zamknij oczy, niech gra muzyka, Bo jutro wróci to, przed czym dziś znikam. Dziś chcę zapomnieć, niech czas się zatrzyma, W ciszy po bitach tonę znów w drinach. Tylko ty i ja, bez żadnych pytań, Chwilo, trwaj — niech noc nas okrywa. Butelka pusta, a ja chcę więcej, Twoje spojrzenie trafia mnie w samo serce. Zamknij oczy, niech gra muzyka, Bo jutro wróci to, przed czym dziś znikam. Dziś chcę zapomnieć, niech czas się zatrzyma, W ciszy po bitach tonę znów w drinach. Słońce w oknach, a ja czuję jak trup, W gardle pustynia, w nosie tylko brud. Ludzie na parkiecie jak cienie po bitwie, Cisza w głośnikach, w powietrzu tylko wstyd. Siadam na schodach, patrzę w butelkę, Myślę: "koniec, dziś zamykam tę scenę". Telefon milczy, muzyka ucichła, W sercu chłód, a morda jakby wyschła. Nagle zza rogu wjeżdża ten typ, Każdy go zna — to szef tego trip. Rozkłada towar, nie mówi za wiele, Każdy już wie, co zaraz się dzieje. Białe linie na stole jak pasy startowe, Patrzę na nie i czuję znów głowę. Pierwszy pas, pierwszy łyk — znowu odżywam, Jakby noc wróciła i zaczęła się chwila. Bit w głośnikach, światła znów w ruch, Tłum się podnosi, każdy czuje luz. Ona znów w moich ramionach tańczy, Jakby nic się nie stało, jakby czas się cofnął. Kieliszki dzwonią, ktoś krzyczy "jeszcze!", A ja mam w sobie tę siłę, co piecze. Noc odradza się jak feniks z popiołów, Znów każdy tu chce krzyczeć do końca. Nie ma jutra, nie ma planów — jest tu, Diler uśmiecha się, a ja znów czuję klub. Tylko ty i ja, bez żadnych pytań, Chwilo, trwaj — niech noc nas okrywa. Butelka pusta, a ja chcę więcej, Twoje spojrzenie trafia mnie w samo serce. Zamknij oczy, niech gra muzyka, Bo jutro wróci to, przed czym dziś znikam. Dziś chcę zapomnieć, niech czas się zatrzyma, W ciszy po bitach tonę znów w drinach. Tylko ty i ja, bez żadnych pytań, Chwilo, trwaj — niech noc nas okrywa. Butelka pusta, a ja chcę więcej, Twoje spojrzenie trafia mnie w samo serce. Zamknij oczy, niech gra muzyka, Bo jutro wróci to, przed czym dziś znikam. Dziś chcę zapomnieć, niech czas się zatrzyma, W ciszy po bitach tonę znów w drinach.