Перейти к содержимому

70. aukcja ogierów w Szepietowie

Podlaskie24

0:00 / 0:00

70. aukcja ogierów w Szepietowie

41 159 просмотров · 1 дн. назад
Podlaskie24
77,4 тыс. подписчиков
41 159 просмотров · 1 дн. назад
Tradycja, która przetrwała pokolenia W Szepietowie jubileuszowa, 70. aukcja ogierów zimnokrwistych i sokólskich. Dla hodowców była to nie tylko okazja do zaprezentowania swojej pracy i znalezienia nabywców, ale również ważne spotkanie środowiska. Bo choć przez lata wiele się zmieniło, jedno pozostaje niezmienne – przy koniach nadal liczy się doświadczenie, praca i kontakt z drugim hodowcą. Jubileuszowa aukcja w Szepietowie była okazją do spojrzenia na hodowlę koni z perspektywy ludzi, którzy zajmują się nią od dziesięcioleci. Dla części z nich konie są obecne w gospodarstwach od dzieciństwa. Dziś hodowlę przejmuje już kolejne pokolenie, ale pan Karol nadal jest przy koniach. W jego gospodarstwie jest ich ponad 30. – Ja jestem taki koniarz. Mam 86 lat, ale bez koni nie wyobrażam sobie życia – przyznaje pan Karol. Kiedyś konie były w każdym gospodarstwie Dla starszych hodowców dzisiejsza sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż przed laty. Koń był kiedyś podstawowym zwierzęciem roboczym w gospodarstwie. Dziś takich gospodarstw jest zdecydowanie mniej. Jak zauważają hodowcy, we wsiach zostały pojedyncze osoby, które nadal utrzymują konie. Zmienił się również sposób sprzedaży i kupowania zwierząt. Dawniej aukcje gromadziły znacznie więcej koni. – Było po 80 koni ogierów na aukcji i każdy miał przydzielonego ogiera. Mógł komuś nie pasować, ale to był przydzielony – wspomina Karol Zachariasz. Dziś sytuacja jest odwrotna. Hodowcy przygotowują konie, ale znalezienie kupca nie jest już tak oczywiste. Aukcja to nie tylko sprzedaż. To także nauka Dla Wiesława, Bogdana i Jarosława aukcja ma znaczenie znacznie wykraczające poza samą możliwość sprzedaży konia. – To już takie hobby jest. Trzeba przyjechać. Jeden podpowie to, drugi coś innego – mówią hodowcy. Jak podkreślają, spotkanie w Szepietowie pozwala również spojrzeć krytycznie na własną hodowlę. – Aukcja jest bardzo ważna, bo tutaj pobieramy nauki. U siebie w domu to uważamy, że mamy najlepsze, a tu okazuje się, że jest inaczej – przyznają. To właśnie obserwacja innych koni pozwala hodowcom podejmować decyzje dotyczące dalszej hodowli i doboru ogierów do klaczy. – Dobieramy ogiery do klaczy sobie, zaźrebiamy – opowiadają. W środowisku ważna jest również wzajemna pomoc. Hodowcy wymieniają się doświadczeniami, kupują od siebie konie i podpowiadają sobie rozwiązania. „To jest bardzo kosztowne hobby” Hodowla koni wymaga jednak nie tylko wiedzy i zaangażowania, ale również pieniędzy i codziennej pracy. Wiesław Polkowski zwraca uwagę, że jeszcze kilka lat temu sytuacja ekonomiczna hodowców wyglądała zupełnie inaczej. – Jeszcze cztery lata temu hodowla utrzymywała hodowcę i jego rodzinę. Od trzech lat natomiast jest inaczej. Teraz to hodowca utrzymuje konie. Spadła opłacalność hodowli koni – mówi. Mimo tego wielu hodowców nadal pozostaje przy swoim hobby.