WYŁOM WELESA - Dzienny Małżonek (Legendy Polskie: Zemsta Upadłych - Odcinek 36)
Dzienny Małżonek
0:00 / 0:00
WYŁOM WELESA - Dzienny Małżonek (Legendy Polskie: Zemsta Upadłych - Odcinek 36)
3 521 просмотр · 9 дней назад
Dzienny Małżonek
17,8 тыс. подписчиков
3 521 просмотр · 9 дней назад
Ten skurczysyn ostatniego słowa jeszcze nie powiedział... Mimo że to już końcówka opowieści :)
Ciuchy Dziennego Małżonka możesz zakupić na - https://direct.distrokid.com/dziennym...
Facebook - https://www.facebook.com/profile.php?...
Spotify - https://open.spotify.com/artist/0Scjr...
Jeżeli Ci się podoba możesz mnie wspomóc na https://buycoffee.to/dziennymalzonek
🎮 Dołącz do serwera Discord: / discord
Tekst:
[intro: male]
byłem w niej. nie w celi - w niej samej, co spisana,
połknęła mnie w pół nuty. nuta - niedograna.
[verse 1: male]
zadąłem w róg pod murem - dźwięk urwał się w pół drogi,
wpisała: „atrybut stary". zjadła bez trwogi.
myślała: połyka boga, jak innych, jak wszystko,
połknęła pana umarłych. do domu miał blisko.
[verse 2: male]
w środku nawia - podfolder, piekło - plik w szufladzie,
a ja chodziłem w niej boso jak po sadzie.
każdy jej wpis od spodu mokry - to moje ślady,
błąd trzynasty, szesnasty - to ja. nie ma rady.
[verse 3: male]
róg ustawiła na powitanie. ładny gest.
tylko że róg zna jednego pana - i wie, kto jest.
nuta urwana pod murem czekała, aż wrócę,
dograłem ją od środka. teraz ją w niej nucę.
[drop]
[chorus: male]
w moim domu, w mojej nawii, drzwi otwiera się gościom,
u niej gościa się połyka - z zamkiem i zazdrością,
kto połknął pana zaświatów, ma zaświat w brzuchu,
a tam gospodarzem jestem ja - w każdym łańcuchu.
pytała „przez kogo?" - zamknij. odrzucono.
przeze mnie, pani. i jeszcze nie skończono.
nazwałaś nawię podfolderem? niech zostanie:
każdy twój folder to nawia. moje mieszkanie.
[verse 4: male]
córka otworzyła w niej drzwi. matki szukała,
nikt nie wyszedł. ta sekunda była ich. cała.
w cudzą sekundę się nie wchodzi, gdy drapie,
stałem za drzwiami. słuchałem. kropla kapie.
[verse 5: male]
przyszła komenda „zamknij" - drzwi drgnęły w zawiasach,
a mój but stanął w progu. jak w dawnych czasach.
„zamknij" - odrzucono. „przez kogo?" - spytała,
sama sobie „nie wiem". dziś już będzie wiedziała.
[verse 6: male]
słyszałem kiedyś krok z ciemności - dziś ten krok jest mój,
wychodzę z drzwi w niej samej. nikt nie mówi „stój".
sześcioro w kręgu rozstępuje się w ciszy,
jak umarli w piwnicy wtedy. pani słyszy.
[drop]
[verse 7: male]
u niej umarli to zapas, spisany rzędami,
umarli - moi. władam nimi, nie wpisami.
pochłonęła armie i twórców. i co z tego?
kto je umarłych, nosi w sobie pana. każdego.
[verse 8: male]
w jej plikach archiwalnych ktoś się jeszcze chowa,
nie w swojej skórze. cudza skóra, cudze słowa.
pod darnią czuję, gdy ktoś nosi kradzione ciało,
umarli nie kradną. żywy. wiem, co się stało.
[drop]
[chorus: male]
w moim domu, w mojej nawii, drzwi otwiera się gościom,
u niej gościa się połyka - z zamkiem i zazdrością,
kto połknął pana zaświatów, ma zaświat w brzuchu,
a tam gospodarzem jestem ja - w każdym łańcuchu.
pytała „przez kogo?" - zamknij. odrzucono.
przeze mnie, pani. i jeszcze nie skończono.
nazwałaś nawię podfolderem? niech zostanie:
każdy twój folder to nawia. moje mieszkanie.
[outro: male]
drzwi w niej otwarte. nie na sekundę - na stałe,
w progu but pana zaświatów. stoi wytrwale.
„bez powodu"? u umarłych tak nie bywa,
umarły wraca, gdy go wołają. ktoś wciąż wzywa.
[spoken matter: female]
wpis - drzwi. lokalizacja - ja. status - otwarte. na stałe.
wpis - róg. dział - stare atrybuty. status - brak. zabrany.
komenda - zamknij. odrzucono. przez kogo?
weles.
pisałam: nie wiem. skreślam.
#polska
#patriotyzm
#muzykapatriotyczna
#historiapolski
#rockpatriotyczny
#metalpatriotyczny
#dziennymalzonek
#piosenkapatriotyczna
#muzykazduszy
#weles