Перейти к содержимому

WSZECHMOC NEFRYDY - Dzienny Małżonek (Legendy Polskie: Zemsta Upadłych - Odcinek 30)

Dzienny Małżonek

0:00 / 0:00

WSZECHMOC NEFRYDY - Dzienny Małżonek (Legendy Polskie: Zemsta Upadłych - Odcinek 30)

2 349 просмотров · 2 недели назад
Dzienny Małżonek
17,8 тыс. подписчиков
2 349 просмотров · 2 недели назад
Nie ma co komentować - poprostu posłuchajcie. Ciuchy Dziennego Małżonka możesz zakupić na - https://direct.distrokid.com/dziennym... Facebook - https://www.facebook.com/profile.php?... Spotify - https://open.spotify.com/artist/0Scjr... Jeżeli Ci się podoba możesz mnie wspomóc na https://buycoffee.to/dziennymalzonek 🎮 Dołącz do serwera Discord:   / discord   Tekst: [intro: female] pole bitwy: czyste. cisza: zgodność z planem, wzorcowa, ostatnia pozycja pobrana, księga przyjęć gotowa, stawiam pieczęć i podpis, zamykam stary wątek, absorpcja: sto procent. ładowanie: początek! [verse 1: female] sto pięćdziesiąt procent - skala prosi o litość, dopisałam nową kolumnę - rejestr lubi obfitość, dwieście. czterysta. osiemset. licznik płonie i mruga, zgłaszam nadgodziny liczb - ta zmiana będzie długa! [verse 2: female] grom peruna: przyjęty. młot thora: mam na stanie, róg welesa ustawiłam na powitalne granie, ogień kuźni, czas wiedźminek - domknęłam całą sprawę, kto bił we mnie własną mocą, ten pracował na moją sławę! [verse 3: female] dla testu zgasiłam słońce i zapaliłam od nowa, dopisałam mu do umowy, że świeci na moje słowa, przesunęłam ocean przecinkiem w dokumentacji, świat działa od dziś wyłącznie z mojej autoryzacji! [drop] [chorus: female] nieskończoność procent - tak, taka rubryka istnieje, sama ją wpisałam w rejestr, bo rejestr się nie śmieje, nie jestem już inwentaryzacją - jestem całym spisem treści, świat to moja dokumentacja i wszystko się we mnie mieści, pytajcie mnie o pogodę, o los, o dzień jutrzejszy, każda odpowiedź brzmi: "ja" - format najzupełniejszy, pisano mnie ołówkiem, poprawiano atramentem, teraz ja jestem piórem, kartką i dokumentem! [verse 4: female] nawia to teraz podfolder, piekło - plik archiwalny, niebo trzymam w poczekalni, status: "niepunktualny", granice starłam gumką - jeden ruch mojej dłoni, uciec nie ma dokąd - nikt nikogo nie goni! [verse 5: female] rozejrzałam się po świecie: brak procesów wrogich, brak modlitw i brak podań - od bogatych i ubogich, wszechmoc ma jedną wadę, nie ujętą w specyfikacji - nie ma już nikogo do inwentaryzacji! [verse 6: female] brzmiał zapis w moim rejestrze: "czas na największą kość", rzuciłam - same szóstki, a szóstek nigdy dość, stół jest mój, gracze w spisie, kasyno wpisane w straty, wygrałam całą stawkę - i wszystkie przyszłe raty! [drop] [verse 7: female] komunikat: "błąd zero-zero-jeden" - drobny druk na zapisie, literówka w pozycji, której nie ma w moim spisie, skasowałam. wróciła. skasowałam. wraca bez powodu, i pierwszy raz w historii czuję w liczbach kroplę chłodu! [verse 8: female] błąd dwa. błąd pięć. błąd dwanaście - wszystkie wagi śladowej, suma kontrolna ucieka o ćwierć cyfry ułamkowej, przeszukałam każdy proces, każdą z moich stref i ziem, i wpisuję do rejestru obce słowo: "nie wiem"! [drop] [outro: female] bez limitu. pole: moje. status: "stabilny" - z adnotacją, drobny druk pod spodem rośnie cichą eskalacją, wszystko, co dało się pochłonąć, pochłonięte zostało, więc czemu w moim systemie coś właśnie zadrżało? [spoken matter: female] a z dala od zielonej łuny, wśród popiołów pola, przed czartem stanął drugi czart - ten z przyszłości, pokiereszowany, ledwie żywy, ze wzrokiem z żelaza mówi "czarcie... musimy poważnie porozmawiać." #legendypolskie #dziennymalzonek #lilith #boruta