Перейти к содержимому

Między snem a jawą

Czarny Szyderca

0:00 / 0:00

Między snem a jawą

3 261 просмотр · 3 мес. назад
Czarny Szyderca
479 подписчиков
3 261 просмотр · 3 мес. назад
Między snem a jawą stoi cień bez twarzy Szepcze moje imię jakby znał je z przeszłych nocy Zasypiam w izbie pełnej szeptów gdzie ściany piją ludzki lęk Pod powiekami rośnie ciemność jak stary grzech, jak czarny śnieg Za oknem księżyc zżera ciszę jak wilk, co wrócił z obcych pól A w kącie krzesło samo skrzypi jakby przysiadł na nim ból Nie wiem jeszcze czy to mara czy wspomnienie czyjaś twarz Nie wiem, kto mi oddech kradnie kiedy noc otwiera czas Między snem a jawą ktoś prowadzi mnie przez chłód Między snem a jawą każdy szept ma ludzki brud Między snem a jawą widzę ogień, słyszę śmiech I nie umiem już odróżnić czy to ja czy jeszcze sen Na suficie pękła ciemność i wylała lepki mrok Zegar stanął bez pytania jakby zgubił własny krok W lustrach twarze obcych ludzi noszą moje oczy w noc Każda z nich się do mnie szczerzy jakby znała moją moc Czy to diabeł czy sumienie stoi obok milczy znów Czy to tylko serce bije jak młot w trumnie pośród snów Między snem a jawą ktoś prowadzi mnie przez chłód Między snem a jawą każdy szept ma ludzki brud Między snem a jawą widzę ogień, słyszę śmiech I nie umiem już odróżnić czy to ja czy jeszcze sen Tam, gdzie oddech stygnie w gardle tam, gdzie obraz pęka wpół Tam, gdzie modlitw nikt nie słucha a pod łóżkiem śpi sam ból Ktoś otwiera moje rany jak księgę pisaną krwią I mówi szeptem: „już za późno — teraz będziesz tylko mną” Między snem a jawą ktoś prowadzi mnie przez chłód Między snem a jawą każdy szept ma ludzki brud Między snem a jawą widzę ogień, słyszę śmiech I nie umiem już odróżnić czy to życie czy już śmierć Między snem a jawą stoi cień bez twarzy A gdy rano otworzę oczy on nadal będzie patrzył