BOLIWIA - GORĄCE ŹRÓDŁA #22
Buszi w Podróży
0:00 / 0:00
BOLIWIA - GORĄCE ŹRÓDŁA #22
1 990 просмотров · 4 недели назад
Buszi w Podróży
856 подписчиков
1 990 просмотров · 4 недели назад
Trzeci i ostatni dzień naszej wyprawy jeepem przez boliwijskie Altiplano zaczynamy jeszcze przed świtem. Jest ciemno, przeraźliwie zimno, a my ruszamy w stronę Sol de Mañana – pola geotermalnego położonego na wysokości około 4850 m n.p.m.
Ziemia tutaj dosłownie żyje. Błotne kotły bulgoczą, z otworów wydobywa się gorąca para i gazy wulkaniczne, a w powietrzu unosi się intensywny zapach związków siarki. Wszystko paruje, syczy i pracuje tuż pod naszymi stopami. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy czegoś podobnego.
Jedziemy dalej. Nad górami pojawia się pierwsze światło i oglądamy jeden z najpiękniejszych wschodów słońca podczas całej podróży. Ten moment trwa krótko – słońce wychodzi zza odległych szczytów, ciemność znika, a Altiplano w ciągu kilku chwil całkowicie zmienia swoje kolory.
Docieramy do Desierto Salvador Dalí. Sam Salvador Dalí nigdy tutaj nie był, ale surrealistyczny krajobraz pustyni przypomina jego obrazy – samotne skały, góry, kolory i ogromna przestrzeń wyglądają jak scenografia z innego świata.
Właśnie tutaj dzielę się też kawałkiem własnej historii. W moim życiu nie zawsze było jasno. Przez wiele lat zmagałem się z uzależnieniem i wiem, jak wygląda moment, w którym człowiekowi wydaje się, że dookoła został już tylko zmrok. Dzisiaj wiem, że nawet wtedy warto szukać światła. Nie bać się prosić o pomoc. Sam kiedyś jej potrzebowałem, a dziś również staram się pomagać innym.
Kolejny przystanek to Termas de Polques przy Salar de Chalviri. Najpierw śniadanie, a później wskakujemy do naturalnych gorących źródeł.
To nie jest basen udający naturę. Pod stopami mamy żwir i piasek, z wody unosi się para, dookoła rozciąga się surowe Altiplano, a na zewnątrz jest około jednego stopnia. Początkowo siedzimy w wodzie nawet w czapkach, ale po chwili robi nam się tak gorąco, że czapki lecą na bok.
Euforia, radość i wzruszenie. Po kilku dniach jazdy na ogromnej wysokości siedzimy w gorącej wodzie pośrodku jednego z najbardziej niezwykłych krajobrazów, jakie widzieliśmy w życiu.
Opuszczamy Reserva Nacional de Fauna Andina Eduardo Avaroa i rozpoczynamy długą drogę powrotną w stronę Uyuni. Po drodze mijamy lamy, niewielkie osady i miejsca pokazujące, jak surowe potrafi być życie na boliwijskim Altiplano.
Docieramy do Italia Perdida – ogromnych formacji skalnych wyglądających momentami jak scenografia z Tomb Raidera. Wysokość daje nam już jednak mocno w kość. Jesteśmy zmęczeni, a choroba wysokościowa sprawia, że przy kolejnych przystankach coraz trudniej zmusić się do wysiadania z jeepa.
Przy jednym z nich mam już zostać w samochodzie. Sabina namawia mnie jednak, żebym wyszedł.
I całe szczęście.
Kilka kroków dalej stajemy nad Cañón de la Anaconda. Ogromnym, monumentalnym kanionem wijącym się przez krajobraz niczym wąż. Przestrzeń, skały i widok, przy którym momentalnie zapominamy o zmęczeniu.
Zatrzymujemy się jeszcze w niewielkiej boliwijskiej miejscowości na lunch. Patrzymy na proste zabudowania i codzienne życie ludzi w miejscu, gdzie klimat, wysokość i ogromne odległości wyznaczają własne zasady. Takie chwile pozwalają jeszcze bardziej docenić to, co sami mamy.
W końcu wracamy do Uyuni. Nasza trzydniowa wyprawa jeepem przez Salar de Uyuni i Altiplano dobiega końca. Jesteśmy zmęczeni i zakurzeni, ale niesamowicie szczęśliwi.
Odbieramy rzeczy pozostawione w hotelu, myjemy się, jemy i czekamy na nocny autobus do La Paz. Za kilka godzin powinniśmy ruszyć do stolicy i spokojnie kontynuować podróż.
Powinniśmy…
Bo los ma dla nas trochę inny plan. Co wydarzy się dalej, zobaczycie w kolejnym odcinku.
Dziękuję, że jesteście ze mną w tej podróży. Wszystkie filmy nagrywam i montuję sam. Nie stoi za tym żadna ekipa i nie zarabiam na tworzeniu tych odcinków. Robię to z zajawki, pasji do podróżowania i potrzeby tworzenia.
Montaż jest dla mnie częścią procesu artystycznego, dlatego nie chcę robić tych filmów na szybko. YouTube’a prowadzę od niedawna, jestem amatorem i cały czas się uczę. Nikt nie uczył mnie filmowania ani montażu, ale jestem pilnym uczniem i naprawdę kocham to robić.
Napiszcie w komentarzu, co Wam się podobało, co Was poruszyło i co mogę zrobić lepiej. Każdy komentarz pomaga mi dotrzeć z kanałem do kolejnych osób.
Dziękuję, że jesteście ❤️
BUSZI W PODRÓŻY
Nowy odcinek w każdą niedzielę.