Перейти к содержимому

Nie Zobaczył Ognia

Legendy Lubelskiego

0:00 / 0:00

Nie Zobaczył Ognia

44 просмотра · 1 год назад
Legendy Lubelskiego
15 подписчиков
44 просмотра · 1 год назад
Tym razem przypowieść o upadku jednego z naszych kolegów podczas wyprawy na ognisko. Tekst - W ciemnym lesie, gdzie krąg się zbiera, Gdzie dym z ogniska ku niebu wzbiera, Druidzi czekają, pieśń wznoszą w noc, Z gwiazd płynie siła, z ziemi – moc. Z dalekich ścieżek, spoza gór mgły, Miał przybyć wędrowiec, drużynny zły, W rumaku z żelaza, w cień się otoczył, Zatrzymał się blisko – lecz los go zaskoczył. Nie zobaczył ognia, nie poczuł żaru, Zabrany przez straże ze świata czaru, Za okruszek ziela – zniknął w cień, Na komendzie spędził tę świętą dzień. Nie zobaczył ognia, los go wyprzedził, Gdy Druid go witał, już się nie wiedził. Biegłem przez chaszcze, jak duch przez sen, Witaj, wędrowcze! – wołałem hen. Lecz zza drzew, bez szelestu trawy, Wynurzył się strażnik porządku i sprawy. Rycerze prawa, w skórach i stali, Z pytaniami w oczach – znikąd się zwali, „Co w twym worze, wędrowcze z miasta?” „Tylko liść wspomnień...” – rzekł bez hałastra. Nie zobaczył ognia, nie poczuł żaru, Zabrany przez straże ze świata czaru, Za okruszek ziela – zniknął w cień, Na komendzie spędził tę świętą dzień. Nie zobaczył ognia, los go wyprzedził, Gdy Druid go witał, już się nie wiedził. A my przy ognisku śmiali się gromko, Że cień go porwał, choć był już blisko, Nie spalił patyka, nie zjadł pieczyska, Odszedł jak duch – historia z błyska. Nie zobaczył ognia, nie poczuł żaru, Zabrany przez straże ze świata czaru, Za okruszek ziela – zniknął w cień, Na komendzie spędził tę świętą dzień. Nie zobaczył ognia – i tak się kończy, Gdy los cię porwie nim płomień dąży.