Перейти к содержимому

30 dni na najniższej emeryturze — każdy wydatek, każdy posiłek

Pani Gospodarka

0:00 / 0:00

30 dni na najniższej emeryturze — każdy wydatek, każdy posiłek

6 379 просмотров · 11 дней назад
Pani Gospodarka
1,67 тыс. подписчиков
6 379 просмотров · 11 дней назад
📘 DAWNY SPOSÓB OSZCZĘDZANIA — cały poradnik w PDF 👉 https://panigospodarka.netlify.app/ 50 stron + 25 przepisów z osiedlowego sklepu + 12 kart do wydruku. Natychmiastowy dostęp, 39 zł --------------------------------------------------------------- Żyję za 1600 zł miesięcznie — tak naprawdę wygląda najniższa emerytura Wstęp: Liczba, której przez trzy lata nie umiałam powiedzieć nikomu na głos Uczciwie na początek: ta kwota nie wystarcza i nie będę udawać, że wystarcza Piąty dzień miesiąca: dzielę, zanim cokolwiek wydam — siedem kopert Koperta 1: Mieszkanie, czynsz i dlaczego płacę je pierwszego, a nie ostatniego Koperta 2: Ogrzewanie i prąd uśrednione na cały rok Zamknięty pokój i odpowietrzone kaloryfery — dwie rzeczy za darmo Koperta 3: Jedzenie podzielone na cztery tygodnie Mój tydzień: zakupy w środę, gotowanie w czwartek, kość na wywar Koperta 4: Apteka i lekarz — koperta, której nie ruszam na nic innego Odłożona wizyta u lekarza, czyli moja najdroższa oszczędność Koperta 5: Telefon, internet i opłaty, które idą same Papiery po mężu i to, czego nas nigdy nie nauczono Koperta 6: Transport i zniżki, o które trzeba zapytać Koperta 7: Ta najmniejsza — koperta na bycie człowiekiem Czego w tym budżecie nie ma i o czym też trzeba powiedzieć Trzy tygodnie, kiedy się nie udało, i telefon do córki Ile zostaje na koniec miesiąca i dokąd to idzie Od czego zacząć, jeśli chcecie spróbować u siebie Tysiąc sześćset złotych. Tyle wpada mi na konto piątego dnia każdego miesiąca i to jest wszystko, co mam na trzydzieści dni. Mówię to na głos, od razu, w pierwszym zdaniu, bo przez trzy lata nie umiałam tego powiedzieć nikomu. Ani córce, ani koleżance, ani sąsiadce. W tym odcinku pokazuję wszystko. Cały miesiąc, złotówka po złotówce. Na co idzie, w jakiej kolejności, co zostaje i czego mi brakuje. Nie będzie tu upiększania i nie będzie udawania, że jest łatwo, bo nie jest. Będzie też o tych trzech tygodniach w zeszłym roku, kiedy się nie udało i kiedy musiałam pożyczyć od córki, bo o tym też trzeba powiedzieć. Moja babcia miała na kredensie sześć kopert i w każdej był napis. Kiedy przychodziły pieniądze, siadała przy stole i rozkładała je, zanim wydała choćby złotówkę. I nigdy nie brała z jednej koperty na coś, co należało do drugiej. Wtedy wydawało mi się to okropnie staroświeckie. Dziś mam siedem kopert, papierowych, w szufladzie w kuchni. Bo z konta nie widać, ile zostało. Z koperty widać. Kiedy koperta na jedzenie robi się cienka w połowie miesiąca, ja to widzę palcami i wtedy jem inaczej przez następny tydzień. Karta tego nie mówi. Mówię też, czego w tym budżecie nie ma. Nie byłam nigdzie od czterech lat, nie chodzę do fryzjera i nie kupiłam płaszcza od sześciu lat. Nie mówię tego po to, żeby ktokolwiek się nade mną litował, tylko dlatego, że nie znoszę odcinków, w których ktoś pokazuje piękny budżet i przemilcza to, czego w nim nie ma. I powiem na koniec, ile zostaje i dokąd to idzie. Bo coś zostaje. Niewiele, ale zostaje, i to jest chyba najważniejsza rzecz w całym tym odcinku. Jeśli oglądasz to i liczysz do pierwszego — ta liczba na wyciągu nie jest oceną twojego życia. Zasubskrybuj, jeśli szukasz dawnych, domowych sposobów na dzisiejsze ceny. Nowy odcinek co tydzień. #emerytura #najniższaemerytura #domowybudzet #oszczędzanie #jakoszczędzać #koperty #budżetdomowy #drożyzna #inflacja #poradydlakobietpo50 #gospodarstwodomowe #domowesposoby #seniorzy #życiezaemeryturę #oszczędnegospodarowanie