Перейти к содержимому

6. Pimper „Mur”

Pimper

0:00 / 0:00

6. Pimper „Mur”

42 просмотра · 3 нед. назад
Pimper
67 подписчиков
42 просмотра · 3 нед. назад
TEKST: [ZWROTKA 1] Pamiętam ten metraż, półmrok i zapach obiadu, Mama była w domu, ojciec wracał zmęczony z zakładu. Nie mieliśmy nadmiaru, więc marzenia miały limity, Czasem trzeba było liczyć, zanim kupiło się buty. Nie płynął hajs szerokim strumieniem po naszym mieszkaniu, Za to alkohol potrafił się znaleźć bez zaproszenia przy stole. Dziś patrzę na to inaczej, bez pretensji i dramatów, Bo dali mi tyle, ile mogli, mimo własnych braków. To od nich mam upór, choć życie dawało po żebrach, I świadomość, że charakter buduje się częściej w niedoborach. W miłości też był rollercoaster, emocjonalne tornado, Raz moje błędy paliły mosty, raz jej decyzje bolały. Lecz każdej dziękuję za fragment, za wspólną część filmu, Bo zanim stałem się sobą, oni wszyscy byli kolejną cegłą w tym murze. [REFREN] Każda osoba, każdy moment, zostawił permanentny ślad, Z porozbijanych elementów poskładałem własny świat. Każdy błąd był materiałem, każdy człowiek dawał ruch, Bo ten mur nie stanął sam, kurwa, oni zbudowali go tu. [ZWROTKA 2] Mój świat był monochromatyczny, same szarości i cienie, Dopóki nie weszłaś w kadr, zmieniając jego natężenie. Zwykłe rozmowy po nocach, setki wiadomości na ekranie, Z czasem stały się czymś więcej niż zwykłym gadaniem. Ja wtedy byłem chaosem, emocjonalnym labiryntem, Szukałem winnych na zewnątrz, zamiast zajrzeć pod własny system. Przepraszam za każde „znikam”, za humory i niedojrzałość, Za sytuacje, w których moje problemy stawały się twoją karą. Mogłaś mnie dawno skreślić, przecież powodów miałaś masę, Kilka lat moich odpałów to wystarczający argument, jasne. A jednak zostałaś obok, kiedy ja składałem psyche, Rozbierałem stare schematy, żeby zrozumieć przyczynę. Więc dzięki za cierpliwość, za obecność mimo burz, Bo mogłaś mnie olać dawno, a pomogłaś zbudować mur. [REFREN] Każda osoba, każdy moment, zostawił permanentny ślad, Z porozbijanych elementów poskładałem własny świat. Każdy błąd był materiałem, każdy człowiek dawał ruch, Bo ten mur nie stanął sam, kurwa, oni zbudowali go tu. [ZWROTKA 3] Dzisiaj mało kto pamięta mnie z dziecięcych fotografii, Jeszcze mniej zostało obok, kiedy czas zmienił nam twarze. Jedni poszli w inne strony, inni przestali odbierać, Jeszcze inni byli lekcją, której nie chciałem otrzymać. Lecz każdy miał swoją funkcję w tej osobistej konstrukcji, Jeden nauczył zaufania, drugi ostrożności w instrukcji. Byli tacy, co przychodzili tylko wtedy, gdy było wygodnie, Dziś po takich sytuacjach szybciej widzę ludzi pod spodem. Nie oceniam już po słowach, bo słowa łatwo się sprzedaje, Wolę patrzeć na zachowanie, kiedy życie przestaje być rajem. Każdy rozdział, każda twarz, nawet konflikt, nawet błąd, Dodał perspektywę do tego, jak dziś postrzegam świat i dom. Więc nie pytaj, czemu jestem taki, odpowiedź jest wśród nich, Jestem sumą cudzych wpływów, a każda cegła tworzy mnie dziś. [REFREN] Każda osoba, każdy moment, zostawił permanentny ślad, Z porozbijanych elementów poskładałem własny świat. Każdy błąd był materiałem, każdy człowiek dawał ruch, Bo ten mur nie stanął sam, kurwa, oni zbudowali go tu.