10. Pimper „Sam”
Pimper
0:00 / 0:00
10. Pimper „Sam”
30 просмотров · 2 нед. назад
Pimper
67 подписчиков
30 просмотров · 2 нед. назад
TEKST:
[ZWROTKA 1]
Zgubiłem siebie w pogoni za ich aprobatą,
Cudze zdanie, cudze racje brałem sobie na barki.
Zdrowie płaciło za stres, głowa płaciła za straty,
Chciałem być ważny dla wszystkich, aż dla siebie straciłem wartość.
Kiedyś dawałem za dużo, by dostać minimum,
Czas, nerwy, zaufanie, wszystko szło w cudzy bilans.
Dziś nie zabiegam o ludzi, których nie było przy mnie,
Bo jeśli muszę kupować ich uwagę, wolę zostać sam niż płacić sobą.
Dopasowywałem się do ludzi, lecz coraz mniej byłem sobą,
Ścinałem własne krawędzie, żeby wejść w ich schemat.
Milczałem, gdy przekraczali granice, zacierałem różnice,
Dziś wolę stracić relację niż kolejny raz stracić siebie.
Mieli recepty na życie, decyzje, kierunki i wyniki,
Każdy coś chciał mi dorzucić, każdy zmieniał mi plany.
Kiedy przyszły cięższe dni, ucichły telefony i głosy,
Dużo ludzi znało mój adres, lecz niewielu pukało do drzwi gdy robiło się ciężko
[REFREN]
Po latach błądzenia, drogowskazy mi chciały wskazywać kierunek.
Zniknąłem z ich radarów, by zbudować własną nową drogę.
Nie pytam już nikogo, czy mam prawo iść po swoje,
Bo za długo żyłem życiem, które pisać mi chcieli.
Teraz znam swoją wartość, nie zamienię jej za zgodę,
Zbudowałem własny świat i sam decyduję, kto ma w nim być.
[ZWROTKA]
Przejrzałem na oczy, przejąłem stery nad życiem,
Koniec z wymówkami, ucieczką i szukaniem winnych w innych.
Moje decyzje, konsekwencje, mój podpis pod wynikiem,
Nie dostałem instrukcji życia, więc napisałem ją sam dla siebie.
Terapia, analiza, rozbiór schematów na części,
Reakcje, relacje, kompleksy, rzeczy wyparte z pamięci.
Wracałem tam, gdzie bolało, zamiast zakopywać to głębiej,
Bo problem zakopany nie znika, tylko zapuszcza korzenie.
Dwa lata robiłem swoje, gdy nikt nie widział postępów,
Cisza zamiast oklasków, praca zamiast pustych tekstów.
Dziś widzą efekt i pytają, skąd nagle ta zmiana,
Nie widzieli fundamentów, więc myślą, że budowa trwała jedną noc.
Znam swoją przeszłość, jej ciężar, przyczyny i błędy,
Nie wybielam historii, lecz nie pozwalam jej pisać przyszłości.
Pogodziłem się z tym, czego nie mogę już zmienić,
Nie wyrwę stron z przeszłości, ale sam wybieram kolejne.
Kiedyś chciałem być potrzebny, więc dawałem siebie bez końca,
Dziś potrafię odejść spokojnie, kiedy relacja mnie niszczy.
Nie potrzebuję aprobaty, żeby wiedzieć, ile jestem wart,
Kiedy znasz swoją cenę, przestajesz być czyimś towarem.
[REFREN]
Po latach błądzenia, drogowskazy mi chciały wskazywać kierunek.
Zniknąłem z ich radarów, by zbudować własną nową drogę.
Nie pytam już nikogo, czy mam prawo iść po swoje,
Bo za długo żyłem życiem, które pisać mi chcieli.
Teraz znam swoją wartość, nie zamienię jej za zgodę,
Zbudowałem własny świat i sam decyduję, kto ma w nim być.