Polski stan umysłu
Freigeist
0:00 / 0:00
Polski stan umysłu
25 просмотров · 2 нед. назад
Freigeist
4 подписчика
25 просмотров · 2 нед. назад
Tekst:
Polska to nie raj, to umysł zamknięty w kręgu cierpienia,
Wmawiamy sobie wolność, lecz boimy się jej cienia.
Bo wolność to odpowiedzialność, własny wybór, własny krok,
A my wolimy czuć na plecach dobrze znany, ciężki bat.
Jesteśmy narodem, co porażkę stawia na ołtarzu,
Z każdej blizny robi sztandar, z każdej klęski znak honoru.
Spójrz na miasta, na pomniki, na historię pełną ran,
Gdzie zwycięstwo milczy w cieniu, a cierpienie wiecznie trwa.
Nie budujemy dla marzeń, nie podziwiamy tych, co chcą,
Wciąż składamy hołd tragediom, jakby były naszą mocą.
Każda kropla krwi na bruku ma potwierdzać naszą cześć,
Lecz czy z bólu można wzrastać, jeśli ból to jedyny sens?
Polska, to nie raj — to stan umysłu,
Taniec z przeszłością wśród ruin i krzyku.
Zrzucamy kajdany, by nowe znów brać,
Bo łatwiej jest słuchać, niż samemu się stać.
Polska, obudź się, przestań czcić rany,
Nie musisz być wiecznie przez los pokonany.
Albo wybierzesz odwagę i własny głos,
Albo historia znów narzuci ci los.
Chrystus narodów — tak nazwaliśmy własny strach,
Jakby większe upokorzenie dawało większy blask.
Gdy uwolnimy się od smyczy, szukamy kolejnych rąk,
Byle ktoś za nas decydował, byle ktoś wyznaczał front.
Suwerenność za obietnicę, za bezpieczeństwa cień,
Za paciorki kolorowe oddajemy własny dzień.
Samodzielna myśl nas parzy, cudzy rozkaz koi lęk,
A gdy ktoś wyprostuje plecy, zaraz ciągniemy go w dół.
Gardzimy cudzym sukcesem, własny rozwój budzi gniew,
Łatwiej karmić się pogardą, niż odważyć się na cel.
Wódka, żal i stare spory — dobrze znany, gorzki chleb,
Wciąż szukamy winnych wokół, by nie spojrzeć sobie w twarz.
Polska, to nie raj — to stan umysłu,
Taniec z przeszłością wśród ruin i krzyku.
Zrzucamy kajdany, by nowe znów brać,
Bo łatwiej jest słuchać, niż samemu się stać.
Polska, obudź się, przestań czcić rany,
Nie musisz być wiecznie przez los pokonany.
Albo wybierzesz odwagę i własny głos,
Albo historia znów narzuci ci los.
To my sami zatruwamy myśli nienawiścią,
My podcinamy skrzydła, nazywając to tradycją.
Nie każda blizna jest koroną, nie każda klęska daje sens,
Nie ma dumy w upodleniu, kiedy można zmienić bieg.
Czas już przerwać kult cierpienia,
Czas uwolnić się od cienia.
Niech autentyczność stanie się naszą siłą,
Niech odwaga wreszcie zastąpi to, co było.
Nie bądź parobkiem historii, nie oddawaj własnych dni,
Polska zacznie być wolna, gdy wolni będziemy my.